andre.iq.pl

andre.iq.pl

Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Aktualizacja [70] 2010.05.08 21:10 |

Witam na mojej stronie

Witam wszystkich na mojej stronie internetowej. Nazywam się Andrzej Binkiewicz, mam 30 lat, jestem absolwentem Inżynierii Środowiska na AGH oraz Studium Grafiki Komputerowej, aktualnie pracuję w drukarni. Na stronie zamieściłem kilka rzeczy, które według mnie zasługują na publikację w Internecie. Może nie będzie to nic mądrego, ale może przynajmniej poprawię komuś humor:). Życzę miłego czytania!

Zmiany na stronie

[72] 2012 luty 27 - Strasznie szybko czas ucieka, po czasie ponad 10 miesięcy pora na kolejną aktualizację.

[71] 2011 kwiecień 19 - Najnowsza aktualizacja, po czasie około 11 miesięcy:)

Zmiany na stronie»

Sprawy organizacyjne

Ze spraw organizacyjnych: jeżeli ktoś ma jakieś śmieszne teksty, opowieści, zdjęcia lub rysunki, może mi je przesłać na adres [andre.b@poczta.fm], na gadu-gadu [1974958], lub udostępnić w inny sposób, jeżeli tylko będą się nadawały - zostaną umieszczone na stronie.

Najnowsze plotki

2012 luty 27 - Strasznie szybko czas ucieka, po czasie ponad 10 miesięcy pora na kolejną aktualizację.

Grudzień 2011

2011 grudzień 31 - Podczas wizyty w sklepie pan stojący przede mną w kolejce zrobił następujące zakupy: "Proszę truciznę czarną i niebieską. Albo dwie niebieskie. Bo od jutra będzie drożej." Początkowo myślałem że chodzi o jakieś szczególne rodzaje alkoholu, ale kasjerka podała mu papierosy:).

2011 grudzień 30 - Symboliczne pożegnanie starego roku w pracy, zaniosłem wino nr 25 własnej produkcji, które miało zostać otworzone o 12 w południe. Jednakże wino zadecydowało inaczej - butelka stała w ciepłym pomieszczeniu, około godziny 10 usłyszałem przez chwilę cichy syk, a później głośny wystrzał - korek wyskoczył z butelki i odbił się od sufitu:)

2011 grudzień 28 - Opowieści z pracy:
[godzina 14:39 po południu]» A gdzie jest Aga? - Właśnie je śniadanie...
» sory że męczę bułę, ale mail który wysłałeś to jest taki gniot... nic z niego nie wynika...
[do drukarki]» Drukuj chłopie!
I jeszcze jedna z trzeciego stycznia o zbliżonej treści:
[do drukarki]» Czemu nie drukujesz, wiedźmo jedna

2011 grudzień 26 - Ala, podobają ci się imiona Alina albo Adelajda? Na to Ala odpowiedziała mniej więcej tymi słowami: "Alina nie podoba się, Adelajda nie podoba się, tylko "wujek Daniel" podoba się".

2011 grudzień 24 - Na półkuli południowej mieszkańcy mają okazję podziwiać jasną kometę świąteczną C/2011 W3 Lovejoy określaną jako Christmas Comet. Mogłaby idealnie pasować na Gwiazdę Betlejemską, jedynie nie pasuje fakt, że widoczna jest nie wieczorem ale nad ranem. Na półkuli południowej to druga jasna kometa w odstępie 4 lat, natomiast na półkuli północnej nie pojawiła się kometa o takiej jasności w dobrych warunkach obserwacyjnych od około kilkunastu lat.

2011 grudzień 24 - Przeróbka kolędy z lat chyba 80-tych:
przybieżeli do butelki we czterech
[...]
chwała alkoholowi, wódce, spirytusowi, a pokój na M.O.

2011 grudzień 24 - W malowance dla dzieci oglądanej wspólnie z Alą był na jednej stronie rysunek robota. Na innej stronie przyklejaliśmy naklejkę z zamkiem obok rysunku rycerza w zbroi. Spytałem Ali "tu pasuje?" a Ala potwierdziła odpowiadając "obok robota":). Z kolei na innym rysunku był ufoludek w latającym talerzu (postać ufoludka pojawiała się również w jednej piosence dla dzieci) - a Ala powiedziała "krasnoludek":).

2011 grudzień 24 - Na śniadanie Ala zażyczyła sobie płatki z mlekiem w postaci okrągłych kuleczek. Na łyżce były trzy kuleczki ułożone w trójkąt, stwierdziliśmy że to "buzia", później były trzy kuleczki tworzące pionowy rządek - "bałwan", a później były 2 kuleczki ułożone poziomo obok siebie. Spytaliśmy Ali co to jest - i natychmiast wymyśliła że "okulary":).
PS. A w styczniu gdy Ala miała na łyżce 4 kuleczki słusznie powiedziała, że to jest samochód:).

2011 grudzień 18 - Z serii "Opowieści dziwnej treści" - zasłyszana w czasie rodzinnego spotkania opowieść o automacie biletowym. "Stałam w kolejce do automatu biletowego, a przede mną kupował bilet jakiś człowiek. W pewnym momencie okazało się że automat połknął jego pieniądze, a nie chciał wydać biletu. Gość chwilę czekał, w końcu zdenerwował się i kopnął w automat [!], po czym poszedł i wsiadł do autobusu. Po chwili z automatu wysunęła się karteczka z wydrukowanym tekstem "Przepraszamy - automat wciągnął ** zł, kwota do odebrania w punkcie sprzedaży biletów". Wzięłam tą kartkę, i kilka dni później B*** poszedł i odebrał pieniądze:)"
Na zakończenie ciekawostka: okazuje się że ziemniaki na placki ziemniaczane można zamiast na tarce lub specjalnej maszynce przygotować w sokowirówce:).

2011 grudzień 18 - Jak się dowiedziałem umarł ostatnio Bolesław R***. Brat wspominał że mama przytaczała jego cytat "Pieniądze trzymałem w bucie, w starej onucy z metrażu".

2011 grudzień 18 - Wyjazd w rodzinne okolice, przez chwilę skręciłem z głównej drogi aby zbadać tajemnice przebiegu trasy kolejki wąskotorowej działającej przez około 60 lat w pobliskiej miejscowości (Ch***) do początku lat 90-tych, obecnie nie istniejącej. Jakiś czas temu (możliwe że w tym roku, lub też w 2010 lub 2009) jadąc samochodem przez wschodnią część miejscowości widziałem niedaleko po północnej stronie pozostałości niskiego nasypu. Po przejrzeniu zdjęć lotniczych i satelitarnych znalezionych w internecie wydawało mi się to niemożliwe, gdyż miejsce to jest dość odległe od przebiegu torów w dwóch innych rejonach miejscowości. A jednak po bezpośredniej wizycie, zrobieniu zdjęć i analizie zdjęć satelitarnych nieoczekiwanie okazało się że trasa w celu ominięcia wzgórza rzeczywiście poprowadzona została szerokim łukiem. Potwierdzają to znalezione jakiś czas później archiwalne mapy topograficzne.


2011 grudzień 17 - W tym roku wcześniej niż zazwyczaj przeprowadzona została akcja ubierania choinki. Wieszane były gwiazdki z masy plastikowej, chociaż na opakowaniu byłą informacja "gwizdki śnieżne na choinkę". A w ostatnich dniach kuzynka [J***] mająca ponad pół roku zjadła kartkę z życzeniami świątecznymi i później ją bolał brzuch:(.

2011 grudzień 16 - Przechodził przez Polskę niż "Joachim". Bardzo możliwe że w związku z tym w dniu 18 grudnia umarł były prezydent Czech Vaclav Havel, a później przyszła wiadomość że (już raczej niezależnie od czynników pogodowych) w dniu 17 grudnia zmarł przywódca korei Północnej Kim Dzong Il. Bał się podróży samolotami i w trosce o swoje życie wybierał podróże pociągiem, jednakże nie wyszedł na tym dobrze, bo w czasie tej podróży dostał ataku serca i nikt nie był w stanie szybko udzielić mu pomocy.

2011 grudzień 15 - Miała miejsce druga operacja psa imieniem Cz***. Jak się okazało operacja przebiegła pomyślnie, jednakże groźniejsze okazało się wykrycie zakażenia w pobliżu operowanego miejsca.

2011 grudzień 15 - Żart rysunkowy na rozweselenie widziany gdzieś na mieście: "Center for the study of Murphy's Law. Closed today, because everything that could go wrong did go wrong." Źródło: [www.cartoonstock.com]


2011 grudzień 10 - W godzinach wieczornych miało miejsce całkowite zaćmienie Księżyca, i jak to zwykle w czasie tego typu zjawisk się zdarza pogoda perfidnie się pogorszyła do zachmurzenia prawie całkowitego, chociaż cały dzień i następny były pogodne. Spędziłem na łąkach po ciemku ponad 2 godziny, widziałem zaćmienie jedynie przez chwilę na początku, kawałek środka i kilka minut przed końcem.

2011 grudzień 10 - W skrócie: znaną polską modelkę ugryzła świnia, a jeden znany aktor miał w dowodzie wpisaną datę urodzenia 31 listopada:).

2011 grudzień 10 - Ala przyznała się odnośnie akcji rozdawania prezentów w przedszkolu przez Mikołaja który się pojawił dzień później niż powinien (pewnie miał za dużo zleceń): "bałam się tego Mikołaja, ale chciałam prezent":).

2011 grudzień 9 - Tato powiedział, że umarła nasza dawna sąsiadka, pani Basia (ludzie mówili Baśka), prawdziwe nazwisko Józefa N***. Mieszkała w centrum miejscowości, ponadto miała dużo wolnego czasu, tak więc była dobrze poinformowana, znała wszystkie najnowsze plotki i rozprowadzała je dalej, możliwe że dodając coś od siebie, złośliwi określali ją mianem RMF FM.

2011 grudzień 7 - Opowieść z pracy usłyszana z ust koleżaki. W poniedziałek 5 grudnia był problem z połączeniem, bo gość przygotował strasznie wielkie pliki... "postscripty" w ogóle. Zrobiła się z tego bomba pojemnościowa, bo zapchał serwer. Gość dzwonił do mnie dopytywać na kiedy będą wydruki, a ja mu mówię, że najpierw muszę mieć pliki, żeby w ogóle zacząć robić montaż. Musieliśmy zwiększać pojemność serwera, żeby zgrać pliki. Okazało się, że tam jest mnóstwo plików, które trzeba by było zamieniać z postscriptów na pdfy - mówię do niego, że to by cały dzień zajęło, żeby to ktoś zamienił na pdf-y. No to później przysłali materiały w pdf-ach - ale gość nazwał pliki działami, na przykład "młotki". Podzielił całość na 6 działów. To ja do niego - panie, czy młotki mają być przed wiertarkami? - To proszę sprawdzić z [poprzednim] katalogiem. - Wyobraża pan sobie, że ktoś u nas będzie siedział i porównywał 200 stron z katalogiem strona po stronie? Bo ja nie - no to poprawili i przysłali jeszcze raz. Okazało się wtedy, że nie ma spadów... Aby temu zaradzić zdecydowali, żeby zmniejszyć format zamiast A4 - pomniejszony A4, dzięki czemu automatycznie pojawiły się spady. Ale w takim wypadku można było mniejszy papier zamówić - ale papier już jest zamówiony...
» niezła opowieść... okazuje się, że ile rzeczy można zrobić... żeby zepsuć:)
» Aktualizacja - 8 grudnia
Gość dzwonił i powiedział, że będzie podmiana wszystkich stron w katalogu, bo grafik na każdej stronie zostawił stary numer telefonu i faksu...

2011 grudzień 6 - Przegląd prasy internetowej.

Po analizie expose dotychczasowych premierów kilka zaskakujących wniosków: tylko Kaczyński wygłaszał exposé z głowy, a nie z kartki, Kaczyński jako jedyny nie użył słów "program" i "międzynarodowy". Słowa "zaufanie" i "zaufać" z ust Tuska padły łącznie aż 43 razy. Najczęściej używanym tylko przez Kaczyńskiego słowem był "wypadek" (aż 6!). Marcinkiewicz zapożyczył część swojego exposé z przemówienia Belki. Po słowo "Kościół" najczęściej sięgał Kaczyński (4), Tusk w ogóle. Kaczyński nie wycedził ani raz słowa "platforma". Tylko Tusk użył słowa "miłość", ale to Kaczyński jako jedyny mówił o "małżeństwie":).

Słynny most Howrah Bridge w Kalkucie (Indie) jest zagrożony katastrofą ze względu na powszechną praktykę plucia na wsporniki budowli. Władze ostrzegają, że wsporniki są przeżarte rdzą, co jest niebezpieczne dla całej konstrukcji mostu. Problem został wywołany przez plwociny. Na wsporniki trafia ślina wraz z częściowo przeżutymi liśćmi betelu, orzechami arekowymi zmieszanymi z wapnem gaszonym i tytoniem. Z tego powodu podstawy wsporników skorodowały, a ich kolor zmienił się na czerwony. Władzom nie udało się przekonać przechodniów, aby zrezygnowali z tej kłopotliwej praktyki powszechnej w całych Indiach. Nie są także w stanie upilnować wszystkich osób korzystających z mostu. Nie pomogła również regularna wymiana stalowych płytek, ani pokrywanie ich chemicznymi warstwami ochronnymi. Najnowszym pomysłem władz jest wykorzystanie włókna szklanego do pokrycia podstaw wsporników. O pomoc "zwrócono się" również w kierunku bóstw. Na osłonie z włókna szklanego mają być umieszczone znaki przestrzegające przed pluciem oraz wizerunki bogów i bogiń, by w ten sposób zmusić ludzi do rezygnacji z nawyku w tym miejscu. Most zbudowano w 1937 roku, stawiając go bez wykorzystania śrubek. Składa się na niego 78 stalowych wsporników. Codziennie z mostu korzysta około 500 tys. przechodniów i pół miliona samochodów.

Przed sądem we Florencji stanęli w poniedziałek... Adolfo Hitler i Victor Hugo - takie nazwiska oskarżonych, pochodzących z Peru, znalazły się jednego dnia na wokandzie. Apaza Quispe Adolfo Hitler, bo tak brzmi pełne imię i nazwisko 40-letniego imigranta z Peru, odpowiada za spowodowanie w 2009 roku wypadku pod wpływem alkoholu.

Dzied Moroz siegodnia chmurnyj
U niewo tiempieratura
Wosiem gradusow tiepła
Niewiesiołyje dzieła
Pobieżał bystrije w aptieku
Obratiłsia k cziełowieku
Można wypisat' miksturu
Sztoby sbit' tiempieraturu?
Cziełowiek skazał w otwiet:
Ot wiesny mikstury niet!
:-))))

2011 grudzień 5 - Jak później się dowiedzieliśmy zginął pod kołami samochodu pies imieniem Bromba. Została znaleziona następnego dnia przy drodze koło kaplicy, jest to ewenement, gdyż praktycznie nigdy nie opuszczała terenu podwórka. Miała na koncie kilka morderstw - kur i podobnego ptactwa domowego, które przypadkiem dostawało się od sąsiadów na jej terytorium. W okolicach lat 2002-2003 wpadła w nocy do studzienki około 3-metrowej głębokości, gdzie mieściło się podłączenie wodociągu a wcześniej pomieszczenie pompy obok studni, które wietrzyło się i była otwarta klapa - tato znalazł ją rano gdy siedziała w środku i patrzyła do góry, nic jej się wtedy nie stało:). Pogrzeb odbył się w środę, 7 grudnia, została pochowana pod brzozą.

2011 grudzień 5 - Ala odezwała się do mnie mniej więcej takimi słowami: "Tato, mam pomysł. Zjem czekoladkę. Trzeba włożyć czekoladkę do papierka i sobie nie pobrudzić rączek:)". Co jeszcze Ala powiedziała w ostatnim czasie:
2011.12.10» Ala chciała aby jej puścić kolędę "pasterze klejem" mając na myśli "Przybieżeli do Betlejem":)

2011 grudzień 4 - Wieczorem (już się zaczęło ściemniać) byliśmy z Alą na spacerze na pobliskich łąkach. W jednym miejscu Ala zobaczyła dwa krecie kopce i spytała co to - a że lubi ostatnio oglądać czeską bajkę o Kreciku w której występuje też myszka - zacząłem jej tłumaczyć, że tam mieszka Krecik. A Ala wskazała na drugą kretowinę i powiedziała "A tu mieszka Myszka":).

W dniu 1 grudnia w wieku 90 lat zmarł w Pradze Zdenek Miler, twórca bajki o Kreciku. Ostatni odcinek nosił tytuł "Krecik i żabka". Bajki pokazywane były w 80 krajach od tych w Europie aż po np. Japonię. Pluszowy Krecik towarzyszył nawet w wyprawie kosmicznej amerykańskiemu astronaucie Andrew Feustelowi.

A jeszcze niezłe jest jak Ala mówi słowo "całować" - wymawia je "pałować":) co w sytuacji na przykład gdy chce się ją pocałować wbrew jej woli brzmi "nie pałuj":). A gdy ktoś inny cierpi na dolegliwości jakiejś części ciała Ala proponuje pomoc: "upałuję":).

Listopad 2011

2011 wrzesień - listopad xx - Ala ostatnio ogląda dość dużo bajek dla dzieci, w dużej części starsze produkcje, z lat 70-tych i 80-tych. W niektórych z nich są niezłe akcje, na przykład Lolek w namiocie trzyma procę:), w bajce o Misiu Uszatku mama Prosiaczka częstuje Psa sprzedającego warzywa zachwalanym przez siebie winem własnej produkcji, Sąsiedzi w jednym odcinku zbudowali profesjonalną linię do produkcji wina, nie wspominając już że w bajce "Wilk i Zając" wilk chodzi przez większość czasu z papierosem, natomiast w jednym z odcinków Krecika pojawia się dość szczegółowo pokazany golas!

2011 listopad 30 - Kilka kawałów na rozweselenie:

Syn adwokat przychodzi do ojca adwokata i mówi: Tato pierwszą rozprawą skończyłem sprawę z którą ty męczyłeś się 6 lat. - Ale Ty synu masz z tej mojej sprawy samochód, domek na wsi i wakacje na Bahama.

Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Aleję Lipową 74 przez 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, wrzaski...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

Policjant podchodzi do zatrzymanego samochodu, a kiedy szyba od strony kierowcy opadła bęc kierowcę pałką w głowę.
- Za co?! - zaprotestował kierowca obmacując guza.
- Tu jest Texas! Kiedy podchodzę do samochodu, dokumenty mają być przygotowane do kontroli. Zrozumiano?!
- Tak jest!
Sprawdziwszy dokumenty policjant obszedł samochód i zastukał pałką w szybę od strony pasażera. Kiedy szyba opadła bęc pasażera pałką w głowę!
- A mnie za co?! - zaprotestował pasażer obmacując swojego guza.
- Żebyś potem nie mógł mówić: No, niechby mnie spróbował tak uderzyć!

Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców jazdy ''pod wpływem''. Krótko przed zamknięciem policjanci spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych maszyn, zanim znalazł swoją. Przez kilka minut siedział kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba. Wszyscy już opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy, telepiąc się okrutnie, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać. Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik - 0.0. Zdziwieni policjanci zaczęli dopytywać się jak to możliwe. Motocyklista na to spokojnie:
- Dzisiaj ja jestem dyżurnym do odwracania uwagi...

2011 listopad 27 - Zdjęcia kilku szczytów Tatr widocznych z balkonu przy użyciu teleskopu, poniżej jeden z bardziej efektownych szczytów:


2011 listopad 21 - Zakończone zostały prace nad projektem wykonywanym dla własnych potrzeb: "Osa". Jest to zbiór gazetek szkolnych, które przetrwały do naszych czasów gdzieś w rupieciarni. Były one przygotowywane pod koniec lat 60-tych w wiejskiej szkole. Całość jest moim zdaniem na tyle dobra, że postanowiłem ten cały materiał opracować i zachować dla potomnych. Są tam opisane niezłe akcje, mała próbka poniżej, a całość do obejrzenia pod adresem: [andre.iq.pl/_osa.pdf].


Wiele rzeczy oczywiście
nie podoba się dentyście
Nie podoba mu się gęba -
No to daje jej po zębach!

Ani czytaty, ani pisaty
Lecz pięknie "składa" cudze gnaty!

Zamiast do szkoły przyjść jak należy
Wziął pałę w rękę i w pola bieży.
Przyszedł mu świetny pomysł do głowy,
Na kuropatwy urządza łowy
Machnie raz kołkiem i ptak gotowy
Co mu tam lekcje, grunt to są łowy!

A kiedy dostanę dwóję
Sam dzienniczek podpisuję
I zawsze dzienniczek pięknie podpisany
Pismem mojego taty
Albo pismem mamy
Jestem sprytnym chłopcem
Ja nie jestem cielę
Ja, mama i tata
wszyscy w jednym ciele

Widzisz tutaj trzy siostrzyce,
Które skaczą jak kozice
Ostatnio na piec skoczyły
I pół pieca zawaliły
Może wkrótce się pochwalą
Że i szkołę nam zawalą?

Pasie uczeń świnie, pasie wciąż i pasie
Gdy będzie wycieczka to zyska na czasie
Lekcja i wycieczka go nie interesuje
On pojedzie końmi i świnie zhandluje
Jedzie wciąż i jedzie, wieprzek pokwikuje!
Nie chodzi do szkoły - no bo wciąż handluje!

Nie ma wstrętu do butelki
Lecz do książki ma wstręt wielki
Papierosy... ooo!!... nie przeczy
Lecz nad książką tak złorzeczy:
"Że też człowiek czytać musi
Niech pisarzy mór wydusi
Książki piekło niech pochłonie
Niechaj biblioteka spłonie
A zeszyty od lektury
Niechaj idą na tortury!..."

2011 listopad 19 - Krótki pobyt przy lokomotywie stojącej pod AGH.


A kiedyś natknąłem się na taki opis zdjęcia:
» Listopad 2005 - Lokomotywownia Zajączkowo Tczewskie. Od lewej stoją: ST44-894, ST44-1113 oraz 3 niezidentyfikowane stonki.

2011 listopad 18 - Cytaty/złote myśli.
» Nie pytaj grabarza o adres lekarza
» Ludzie robią zakupy i nie widzą potrzeby kiszenia pieniędzy w skarpetach [Waldemar Pawlak]
» Naszymi klientami będą ludzie po 30-stce, którzy mają albo małe dzieci albo duże zwierzęta
» Przed rzeką stękają te antylopy w stadzie, które wiedzą, że nie przejdą
» "Podwładny winien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszył przełożonego" [Ukaz cara Rosji, Piotra I z 2 grudnia 1708 r.]
» Takie fajne zbiegowisko okoliczności
» Zaawansowanie technologiczne nigdy nie sprzyjało trwałości. [~inż. energetyk]
» Realna cena za 1 m2 szałasu w dużym mieście to 3-4 tys zł
» Jest taki stary dowcip o tym, czym się różni Polak-optymista od Polaka-pesymisty. Pesymista mówi: "Jest tak źle, ale po prostu tak fatalnie, że gorzej już być nie może!". Na co optymista odpowiada: "Ależ może, mój drogi, może!"
» ----
» ...nie działa mi filtr i nie odbieram sygnałów z zewnątrz...
» Czyli jesteś chamem?
» Tak.

2011 listopad 18 - Opowieści z pracy:
» ...za ogrodzeniem chodziła wietnamska świnka w ciąży
» Przy nadawaniu przesyłek konduktorskich są ograniczenia rozmiarów, chyba 30x40x50, a przyszła babka i przyniosła obraz, chyba półtora na półtora metra. Jeden konduktor mówi do drugiego: "ty, popatrz, znowu obraz...:)", ale nie przyjęli jej, bo za mało miejsca na niego było:)
» napisał do mnie: ale jest syf, następnym razem prześlij mi do robienia kalkulacji puzzle albo karty dla niewidomych:)
» właśnie dostałam zawału jak zobaczyłam ostatniego maila
» ... ale jestem przed zawałem jeżeli mi pan nie pomoże
» Ty jesteś jak afrykański pociąg - ma jechać ale nie wiadomo kiedy!
» Co prawda zjadłem muchę surową, bo mi wpadła jak jechałem rowerem...:)

2011 listopad 16 - Z ostatniej chwili, przegląd prasy internetowej.

Nie żyje Alik, kot Jarosława Kaczyńskiego. Informację potwierdził gazecie jeden ze współpracowników prezesa PiS. Kot był wiekowy, miał 12 lat. W lipcu przeszedł skomplikowaną operację w zwierzęcym szpitalu warszawskiej przychodni weterynaryjnej. Wszystko przez nerki zwierzęcia, które niemal przestały pracować.

Rosyjska sonda Fobos-Grunt, która miała przywieźć na Ziemię próbki z powierzchni marsjańskiego księżyca Fobos, nie może opuścić orbity okołoziemskiej ponieważ nie zadziałały jej silniki służące do skierowania jej na trajektorię w kierunku Marsa. Jeżeli silników nie uda się uruchomić, sonda, w której zbiornikach jest 12 ton toksycznego paliwa, za kilka tygodni może spaść na Ziemię. Jednak zdaniem większości amerykańskich ekspertów, paliwo to po prostu eksplodowałoby w górnych warstwach atmosfery i szczątki sondy nie doleciałyby do powierzchni naszej planety. Sonda miała przetransportować na Ziemię próbki gruntu z Fobosa, jednego z dwóch marsjańskich satelitów. Zdaniem naukowców, próbki te mogą wyjaśnić wiele tajemnic dotyczących pochodzenia Czerwonej Planety i całego Układu Słonecznego. Próbki miał pobrać "Chomik", urządzenie skonstruowane przez polskich naukowców.

» Może chomik przegryzł kable?
» Po długich modlitwach Watykan przyznał, że Ziemia się KRĘCI... trwają nadal spory co do jej... krągłości!
» Bo na pokładzie nie było kapitana Wrony... Tylko kapitan Żbik, no i mają za swoje!!!!!
» A jak spada amerykański satelita to w zbiornikach są pachnące kwiatki. Życzę miłego...
» Jestem przybyszem z roku 3034. Proszę o jakieś sensowne pytania.

2011 listopad 11 - Święto państwowe, ponadto data która da się zapisać za pomocą tylko jednej cyfry: "1". Niestety nie pamiętam dokładnie co robiłem o godzinie 11::11:11 :).

2011 listopad 6 - Opowieść o samozapłonie jodły:). Możliwe że coś przekręcę, ale ogólny sens był mniej więcej taki: bohater tej opowieści miał jodłę w doniczce na balkonie. Nie podlewał jej wcale, a pogoda dopisywała i nie padał do drzewka deszcz, za to mocno świeciło słońce. Pewnego dnia jodła się przewróciła, okazało się że odpadła w miejscu gdzie pień wchodził do ziemi - okazało się, że końcówka jest upalona:). W wysokiej temperaturze korzenie musiały się zapalić i powoli spaliły się w całości, a całe drzewko się przewróciło:).

2011 listopad 2 - Ala po raz pierwszy została w przedszkolu na cały dzień. Chociaż jej było smutno powstrzymywała się żeby nie płakać (pomimo wielu wcześniejszych zapowiedzi "będę płakać"), mówiła "dzielna dziewczynka jestem" i "nie płaczem". Jako ciekawostka - Ala byłą najmłodszym dzieckiem przyjętym do przedszkola, mając 2 lata i 3 miesiące, poprzedni "rekordzista" miał 2 lata i 4 miesiące:). W kolejnych dniach aby przekonać Alę do wyjścia do przedszkola wystarczyło zapytać czy chce trzymać węża, gdyż dzieci wychodząc na spacer trzymały w rękach długiego węża z materiału:).
PS. Na następny dzień weszła do sali i już się nie odwracała w moim kierunku - powiedziała do pani "mam pieska". A do zachęcenia do wyjścia do przedszkola wystarczało się zapytać czy chce wyjść z dziećmi na spacer z wężem (trzymanym przez dzieci z dwóch stron).
I na koniec fragment znaleziony w gazecie:

"Z nadzieją myślę o chwili, kiedy to Jurek zacznie wreszcie naukę w szkole. Jak powszechnie wiadomo, szkoły (prywatne) są tańsze od (prywatnych) żłobków i przedszkoli, gdyż nie trzeba już uczyć w nich lepienia z plasteliny, rytmiki, robienia zwierzątek z zapałek, kasztanów i żołędzi ani kolorowania, a jedynie matematyki, geografii, fizyki i chemii, które są widocznie dużo łatwiejsze i wymagają mniej wykwalifikowanej kadry."

2011 listopad 1 - Wizyta na najbliższym cmentarzu. Po niezbyt udanym poszukiwaniu grobów polskich żołnierzy zapalone zostały świeczki na grobie radzieckich jeńców wojennych. A w mojej rodzinnej miejscowości rodzinnej umarł bliski sąsiad - Józek R*** - Huncwot. Mój wujek mówił kiedyś "Idę do Huncwonta". A chyba na początku 2009 roku umarł sąsiad z drugiej strony - R***.

2011 listopad 1 - W Warszawie udało się awaryjne lądowanie samolotu bez wysuniętego podwozia. W związku z tym szybko powstał wierszyk na cześć kapitana samolotu: "Lataj jak orzeł, ląduj jak Wrona":).

Październik 2011

2011 październik 26 - Ciekawy napis pojawił się na drzwiach wejściowych do budynku i na oknach na każdym piętrze: "Tomaszu Z***, zapłać za wykonany remont":).

2011 październik 26 - Byliśmy z Alą na szczepieniu przed jej zapisaniem do przedszkola. Ali już na początku się to nie podobało, bo zaczęła mówić "tatusiu, idziemy stąd". Przy próbie ważenia na wadze dla niemowląt Ala zaczęła stawiać opór. Spytałem się jej czy się to uda, na co Ala odpowiedziała płaczliwym głosem że "nie uda się:(" co wywołało uśmiech na ustach lekarki i pielęgniarki:). Po zastrzyku próbowałem pocieszać Alę, mówiąc że już załatwione, co ona podchwyciła i po jakimś czasie mi powiedziała "załatwione":). Ala ostatnio coraz więcej mówi, robi się mała gaduła:). Po wymianie pieluszki powiedziała "bardzo ładnie mamusiu":). Z ciekawszych rzeczy: mówi "pałuje" co oznacza "całuje", a gdy nie chce aby ktoś ją całował mówi "nie pałuj":).

2011 październik 24 - Trwa okres spadających satelitów, tym razem spadało działające od około 20 lat satelitarne obserwatorium astronomiczne w podczerwieni. W porównaniu do poprzedniego satelity, który był wielkości autobusu tym razem był to mniejszy obiekt, jednak zawierający więcej dużych części, mogących przetrwać lot przez atmosferę - chyba największą z nich było wielkie lustro teleskopu:). Poniżej tekst źródłowy:

SATELLITE RE-ENTRY: The ROSAT X-ray observatory, launched in 1990 by NASA and managed for years by the German Aerospace Center (DLR), will return to Earth within the next two weeks. Current best estimates place the re-entry between Oct. 22nd and 24th over an unknown part of Earth. Although ROSAT is smaller and less massive than UARS, which grabbed headlines when it re-entered on Sept. 24th, more of ROSAT could reach the planet's surface. This is because the observatory is made of heat-tolerant materials. According to a DLR study, as many as 30 individual pieces could survive the fires of re-entry. The largest single fragment would likely be the telescope's mirror, which is very heat resistant and may weigh as much as 1.7 tons.

A pod koniec zimy pracowałem przy przygotowaniu pewnych dokumentów ubezpieczeniowych, tam był tekst o ubezpieczeniu przed skutkami upadku statku powietrznego, za każdym razem gdy czytałem ten fragment przychodziło mi do głowy coś o "...upadku statku kosmicznego...":).

2011 październik 9 - Wybory parlamentarne, w wyniku których do Sejmu dostali się: transwestyta, Murzyn, były ksiądz i hodowca norek. Poniżej szybkie podsumowanie wyników:


2011 październik 11 - W związku z awaria komputera w pracy (padła płyta główna) miałem wolny dzień. Wykorzystałem go na wizytę w warsztacie samochodowym w celu między innymi wymiany opon w samochodzie i związana jest z tym opowieść o ziemniakach. A było to tak: zrobiłem z rana zakupy, między innymi coś do chleba, na obiad, w tym reklamówkę ziemniaków. Później była wizyta w warsztacie, w którym zostawiłem samochód i wróciłem do domu na nogach. Próba ugotowania obiadu nie powiodła się tak jak zamierzałem, gdyż okazało się że ziemniaków nie było - bo wypakowałem je z samochodu obok drzwi do warsztatu i zapomniałem zabrać. Przy wieczornej wizycie w warsztacie panowie powitali mnie tymi słowami: "czy to są pana ziemniaki? bo my tu wszystkich klientów po kolei pytamy czy to są ich ziemniaki:)".
A sąsiadowi w nocy ukradziono z samochodu 4 koła - nad ranem okazało się że samochód stał na 4 cegłach.

2011 październik 7 - Po kraju premier jeździł autobusem, natomiast Kaczyński wsiadł do pociągu, a Napieralski skorzystał z kutra rybackiego. Natomiast z inicjatywy konkurencyjnych partii (lub też kibiców) również jeździł Tóskobus:).

2011 październik 2 - Weekendowy wyjazd pociągiem do rodziny, w jednym z najgorszych dni bo w drodze powrotnej cały pociąg zajęli studenci jadący na studia. Poniżej na zdjęciu - fragment instrukcji obsługi betoniarki: punkt 8. Zakaz obsługi betoniarki przez dzieci:).


Wrzesień 2011

2011 wrzesień 28 - Akcja w piaskownicy - dwie małe dziewczynki (na oko około 4 i 2 lata) pobiły się o pluszowego psa, to znaczy młodsza wydzierała starszej, na co tamta nie pozwoliła bo to była jej ulubiona zabawka - i na koniec zdegustowana próbą odebrania pluszaka palnęła młodszą koleżankę z całej siły psem po głowie! Matki nie mogły interweniować bezpośrednio, bo były na pogaduszkach za ogrodzeniem, tylko próbowały głosem zdalnie załagodzić sytuację. Skończyło się na płaczu i wyjściu z placu zabaw na jakiś czas wszystkich osób uczestniczących w zajściu:).
PS. W kolejnych dniach też były ciekawe akcje:) słyszałem jak mama mówiła do swojego synka: "ty niedobry zrzucaczu telewizorów" (lub "przewracaczu":), później powiedziała "nie bierz tego do dzioba" oraz była też opowieść o kimś kto jechał na rowerze kończąca się słowami "przekoziołkował tam na dół":).

2011 wrzesień 26 - Taki wieczór zdarza się raz na 20 lat - mniej więcej w takich odstępach czasu pojawia się jasna supernowa, dostępna do obserwacji małym teleskopem z własnego balkonu na obrzeżach dużego miasta. Pomimo dość jasnego nieba i niezbyt dużej wysokości nad horyzontem udało mi się ją zaobserwować - słabo odcinała się od tła ale kilka razy udało mi się ją ewidentnie zobaczyć. Supernowa SN2011fe wybuchła w galaktyce M 101 odległej od Ziemi o 21 milionów lat świetlnych, położonej obok gwiazdy podwójnej w dyszlu Wielkiego Wozu.

2011 wrzesień 25 - Przygotowanie nowego filtru słonecznego ze specjalnej folii zbiegło się z pojawieniem się na Słońcu dużej grupy plam słonecznych. Podczas testów systemu z użyciem małego teleskopu nie wziąłem pod uwagę co się może zdarzyć - po skończonych obserwacjach zdemontowałem filtr, zacząłem wyjmować okular, nagle poczułem zapach spalenizny, a w środku teleskopu pojawił się dym. Okazało się że skupione jasne promienie słońca zaczęły topić plastikowe elementy wnętrza teleskopu:). Szybko skierowałem tubę w inną stronę:)

2011 wrzesień 23/24 - W nocy z piątku na sobotę spadał na Ziemię satelita o wielkości autobusu. Miał spaść w okolicach północnych Włoch, chociaż niewykluczone było że spadnie gdzieś w Krakowie bo nie było dokładnie wiadomo w którym miejscu swojej orbity wejdzie w ziemską atmosferę. Z rana podczas wyjścia na zakup bułek stwierdziłem że w najbliższej okolicy satelita nie spadł:). A to nie koniec dziwnych obiektów na niebie, jak podają źródła internetowe, w powietrzu znajduje się latająca wyspa:)

Nietypowe zjawisko na niebie - latająca wyspa. Zerwała się ze smyczy i jest nad Czechami, gdzieś w troposferze. Szeroka na siedem metrów, wykonana z poliuretanu i wypełniona helem rzeźba przedstawiająca bezludną wyspę została zerwana z przytrzymujących ją lin i odleciała na wschód. "Latająca wyspa" jest wartą 9 tys. funtów dekoracją, która powstała na potrzeby festiwalu Secret Garden Party w Wielkiej Brytanii. Przez sześć miesięcy budowały ją Sarah Cockings i Laurence Symonds. Po angielskim festiwalu miała trafić na imprezę Burning Man w USA. Niestety, nieznani wandale odcięli liny trzymające ją przy ziemi. Artystki na stronie swojego projektu is-land.co.uk wystosowały apel, wzywający do przyglądania się niebu: - Co zawisło musi upaść, więc polowanie trwa. Jeśli w ogródku twojej babci zobaczysz coś przypominającego latającą grudę ziemi lub jeśli wydaje ci się, że samolot, którym lecisz, minął o włos dryfującą w powietrzu planetoidę, skontaktuj się z nami jak najszybciej - napisały artystki. Według prognoz meteorologów wyspa powinna obecnie znajdować się gdzieś w troposferze, w strefie powietrznej Czech. Możliwe jednak, że nieco zboczyła z kursu.

2011 wrzesień 23 - Miałem okazję zobaczyć oficjalną skargę na skandaliczne zachowanie pewnego kierowcy z jedej z firm przewozowych, jej treść jest na tyle dobra, że przytaczam ją poniżej:
Witam, p. Agnieszko w załączniku przesyłam skargę na kierowcę Firmy *** (nr listu przewozowego 41*******), życzę miłego weekend'u. Pozdrawiam. Kasia W.
W dniu 23 wrzesień 2011. Dotyczy: dostawy towaru dla *** przez Firmę *** NR LISTU PRZEWOZOWEGO: 41********. Firma *** informuje o karygodnym zachowaniu kierowcy firmy *** który w dniu dzisiejszym około godz. 11.00 pomimo udzielenia całego spektrum pomocy wynikającej z dobrej woli zamawiającego towar, nie wykazał się najdrobniejszą dbałością o wykonywane obowiązki.
Między innymi:
1. używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym w stosunku do pracownika naszej firmy (cyt.: "mam to w d***", "g*** mnie to obchodzi"),
2. odmowa właściwego rozładunku towaru z uwagi na dysponowanie zdezelowanym wózkiem paletowym co zasugerował sam kierowca (cyt.: "mogłem to wyrzucić na przystanku autobusowym"),
3. uszkodzenie przewożonego towaru w skutek "braku czasu" - rzucanie pudłami zawierającymi papier komputerowy,
4. wielokrotne odgrażanie się, cyt.: "Ja tu więcej nie przyjadę".
W związku z powyższym składamy skargę na jakość usług świadczonych przez firmę ***.

2011 wrzesień 23 - Opowieści z pracy - tym razem przegląd ciekawych nazwisk (wraz z komentarzami osób będących pod ich wrażeniem):
» Zastałem pana Arkadiusza Psujka?
» Tadeusz Truposz
» Nikandra Barszcz
» Kobieta się nazywa Wiercigroch
» Łukasz Gnojek... ja p***
» Pani się nazywa Pindor
» ----Aktualizacja 2012.01.03
» Nie ma to jak zwać się Zuzanna Toporek:)

2011 wrzesień 23 - W związku z nieobecnością szefa zaproponowane zostały "gry biurowe":


Zadania za 1 punkt:
1. Przebiec z pełną prędkością wokół wszystkich stołów w pokoju
2. Głośno stękać i jęczeć w WC w obecności przynajmniej jednej osoby nie uczestniczącej w grze
3. Całkowicie zignorować pierwszych 5 kolegów mówiących "dzień dobry"
4. Zadzwonić do kogoś, nieznanego osobiście, powiedzieć "niestety - nie mogę teraz rozmawiać" i odłożyć słuchawkę
5. Sygnalizować zakończenie rozmowy przez zakrycie uszu rękami
6. Dokładnie "wymacać" dostarczana właśnie przesyłkę i mruczeć no. no. to jest naprawdę FANTASTYCZNE w dotyku"
7. Co najmniej 1 godzinę chodzić z rozpiętym rozporkiem?
8. ... i każdemu kto na to zwróci uwagę mówić "ale ja tak lubię!"
9. Wracając od kserokopiarki iść tyłem
10. W windzie za każdym razem, kiedy ktoś otwiera drzwi głośno wciągać powietrze

Zadania za 3 punkty
1. Powiedzieć do szefa " jesteś COOOOL" jednocześnie "mierząc" do niego palcami ułożonymi w pistolet
2. Mamrotać niezrozumiale do pracownika, następnie powiedzieć: zrozumiał pan? Nie cierpię się powtarzać."
3. Wywoływać samego siebie przez interkom
4. Uklęknąć przed kranem z woda i pić - w zasięgu wzroku musi się znajdować przynajmniej jeden nie-gracz
5. Wykrzykiwać przypadkowe liczby, kiedy jeden z kolegów coś liczy

Zadania za 5 punktów
1. Na zakończenie zebrania zaproponować żeby wszyscy się wzięli za ręce i odmówili "Ojcze nasz", dodatkowy punkt, jeśli samemu zacznie się modlitwę.
2. Wieczorem wejść do biura jakiegoś pracoholika i w jego obecności 10 razy włączyć i wyłączyć światło
3. Każdego, z kim rozmawiamy, w przeciągu przynajmniej 1 godziny, nazywać Herbert
4. Podczas najbliższego zebrania głośno zakomunikować ze się musi wyjść do toalety "z grubszą sprawą"
5. Każde zdanie kończyć słowem "starrry"
6. Pod nieobecność któregoś z kolegów, przeciągnąć jego stół do windy
7. Podczas zebrania, co chwila walić się pięścią w głowę i powtarzać "bądźcie wreszcie cicho! Skupić się nie można."
8. Podczas obiadu uklęknąć przed jedzeniem i głośno powiedzieć "zaprawdę powiadam wam: pan dal mi pożywienie i nigdy już nie będę cierpiał głodu!"
9. W kalendarzu kolegi napisać "podobam ci się w pończochach?"
10. Zanieść własną klawiaturę do kolegi i zapytać "zamienisz się?"
11. 10 razy przeprowadzić z kolega "konwersację": "Słyszałeś?" "Co?" "Już nic."
12. Przyjść do pracy w mundurze i na pytania odpowiadać "nie wolno mi o tym mówić"
13. Udając szefa eleganckiej restauracji zadzwonić do kolegi i przekazać mu ze podczas ostatniego losowania wizytówek wygrał darmową kolację dla dwóch osób.
14. Podczas ważnej telekonferencji mówić z wyraźnym obcym lub gwarowym akcentem
15. Znaleźć odkurzacz i przez dłuższy czas "sprzątać" wokół biurka
16. Włożyć w spodnie kawałek papieru toaletowego tak, aby wystawał i udawać zdziwionego, kiedy ktoś zwróci uwagę
17. Przed każdym uczestnikiem zebrania położyć filiżankę kawy i ciastko, następnie wszystkie ciastka rozgnieść ręką
18. Podczas zebrania powoli, z hałasem, "podciągać" krzesło do stołu
19. Podczas zebrania, ułożyć na stole plastikowe figurki (wg. uczestników zebrania) i kiedy ktoś zabierze glos - "animować" odpowiednią figurkę
Wygrywa ten, kto zostanie z pracy wywalony ostatni.

2011 wrzesień 22 - Wizyta w kafejce internetowej będącej jednocześnie punktem kserowania i drukowania. Na ścianie wisiała tablica z ciekawymi tekstami, poniżej cytuję dwa przykładowe dokumenty, pierwszy w trakcie tworzenia (dopisywania alternatywnych wyrazów):
Syty słownik epickich określeń
» srogo - niepospolicie
» syto - nieprawdopodobnie
» kuso - kosmicznie
» grubo - wspaniale
» epicko - wybitnie
» prężnie - chwalebnie
» wybornie - zacnie
» wybitnie - dziarsko
» zacnie - przednio
» klawo - bajecznie
» kapitalnie - uroczo
» miodnie - soczyście
» elegancko - mega splendor
» niewąsko - niezmiernie
» tęgo - nadspodziewanie
» kozacko - AJRI
» hardkorowo - cudownie
» sążnie - fenomenalnie
» szczodrze - kul
» chyżo - morowo
» krzepko - hardo
» gęsto - niewypowiedzianie
» chędogo - bezsprzecznie
PS. Słownik uzupełniony wyrazami które zostały dopisane do połowy grudnia 
---- 
» Nie wiemy, gdzie jest ulica "jakaśtam"
» Nie przegrywamy muzyki, ponieważ jest to zabronione. "Nawet za 3 złote więcej?" Nawet za 3 złote więcej.
» Nie wiemy, dlaczego jesteśmy "tacy nieuprzejmi", zapewne tacy się urodziliśmy
» Nie przegrywamy płyt gramofonowych na CD
» Nie mamy kolejki ekspresowej
» Nie lubimy prowadzić rozmów filozoficznych
» Nie jesteśmy szaleni (chyba)
» Nie wiemy, gdzie tu można kupić znicze
» Nie wiemy, gdzie tu można kupić dewocjonalia
» Nie można odebrać u nas książek zostawionych w innym kserze
» Tak, boimy się Boga
» Chyba nie mamy "przesuwarki" (nie wiemy co to jest) za to mamy "takie coś co się wkłada"
» Nie mamy "nienormalnego papieru"
» Nie chcemy słuchać o papugach Ignacego Paderewskiego
» Nie znaleźliśmy parasola/rękawiczek/czapki/teczki/telefonu ani w tym tygodniu ani w zeszłym
» Nie sprzedajemy internetu
» Nie urządzamy pogrzebu wróblom zabitym przez klientów
» Nasze drzwi nie są dziwne - działają jak każde drzwi
» Prosimy nie straszyć nas kolegami-policjantami - przynosi to skutek odwrotny do zamierzonego
» Zakup 1 strony A4 jest technicznie niemożliwy - kartka ma zawsze 2 strony
» Nie znamy ukraińskiego
» Nie wiemy co wyjdzie z rozmowy idealisty z wariatem
» Nie podobają się nam wasze zdjęcia zrobione w Tatrach
» Nie wiemy czy FBI śledzi konta pocztowe onetu
» Nie mamy arabskiej klawiatury
» Tak, to jest ksero, można to wywnioskować z faktu, że stoi tu 6 kserokopiarek oraz z napisu na drzwiach "ksero"

2011 wrzesień 20 - Przegląd prasy internetowej.

Gdy nie ma dzieci w domu rodzice łapią drugi oddech. Niektórzy imprezują na całego, demolując mieszkania jak za szczenięcych lat. Część rodziców przypomina sobie czasy, kiedy mieli po 18 lat i rzuca się w wir dzikich imprez. Jednak dla innych to czas, w którym próbują dojść do pionu. Są i tacy, dla których wspólny wyjazd z czwórką dzieci już stanowi sporą ulgę, ponieważ na co dzień mają ich 11. Jeżeli mieszkacie w jednym z bloków na warszawskim Ursynowie, i pewnej sobotniej nocy pod koniec czerwca, zbudził was potężny, długotrwały łomot w jednym z mieszkań obok, okażcie wyrozumiałość - to grupa umęczonych rodziców odreagowywała cały rok nie zawsze łatwej opieki nad swoimi pociechami. - Nieźle co? - pyta Paweł, kiedy wchodzę do korytarza jego mieszkania. Faktycznie, nieźle. Pierwszym, co rzuca się w oczy są wbite w ściany cztery alpinistyczne haki. Kolejne są w pokojach dzieci, w kuchni oraz w salonie, gdzie wrażenie robi odłamany ze ściany spory kawał tynku. To wszystko jest efektem imprezy, jaką pod nieobecność dzieci Paweł z żoną urządzili niedawno dla alpinistycznej braci. Mają 32 lat i oboje są miłośnikami wspinaczki. Paweł wspinał się już w liceum, Ania podłapała od niego bakcyla, gdy poznali się na studiach. Jako młode, bezdzietne małżeństwo na każde wakacje wyjeżdżali w Tatry, na jurę, ale też we włoskie Dolomity, hiszpańskie Pireneje i oczywiście Alpy, aby się wspinać. Wszyscy ich najbliżsi przyjaciele także się wspinają. - A raczej wspinali - koryguje Paweł. - Kiedy nasze kobiety zaczęły rodzić dzieci, zaczęło się robić coraz trudniej z terminami. Paweł i Ania mają 4-letniego syna i od chwili jego narodzin na wspólnym wypadzie wspinaczkowym byli tylko raz, przed dwoma laty. Inni przyjaciele, często rodzice dwojga lub trojga dzieci, niewiele więcej. - Problemem są nie tylko dzieci - mówi Paweł. - Do tego dochodzi życie w Warszawie: długie godziny pracy, dojazdy, permanentne zmęczenie... Nie żałujemy ani jednej chwili spędzonej z dziećmi, ale przecież wiadomo, że bez nich moglibyśmy sobie pozwolić na znacznie więcej. Dlatego też korzystając z wyjazdu syna na kolonie zorganizowali imprezkę, pierwszą od bardzo dawna, na której zjawiła się w komplecie dawna wspinaczkowa paczka. "Jedna flaszka, druga flaszka i też trzecia, kurde bele" - śpiewa Kazik, zupełnie jakby relacjonował imprezę u Pawła. - Imprezę totalnie zdominowały wspomnienia ze wspinaczkowych wypraw - mówi Paweł. - Jeśli dodasz do tego alkohol w dużych ilościach, to skutki będą nieobliczalne. Gdzieś w okolicach trzeciej albo czwartej flaszki wywiązała się dyskusja na temat przewiązywania się w ringu zjazdowym. - Nagle uderzył mi do głowy pomysł, żeby to zademonstrować - wspomina Paweł. - Pomysł zawodów na to, kto pierwszy przemieści się nie dotykając podłogi przez całe mieszkanie, pojawił się jako naturalny skutek pierwszego pomysłu. O pierwszej w nocy pojawił się pomysł, a o drugiej trasa była gotowa. Skąd wyrwa w ścianie w salonie? - Jako doświadczeni wspinacze wiemy naprawdę sporo o wbijaniu się w ścianę - mówi Paweł. - Ale alkohol zrobił swoje i w tym miejscu hak wyleciał pod napięciem szczególnie ciężkiego kolegi. No cóż, z tej historii płynie morał, aby nie wspinać się po alkoholu... a przynajmniej nie po trzeciej flaszce - dodaje i wybucha śmiechem.
» Kiedyś po kolejnej flaszce ogoliliśmy okazały kaktus. Został namydlony, szczecina dokładnie została usunięta, później masaż i woda kolońska. Piękny był aż do rana.
» Wybierzmy największe osiągnięcia naszych studentów: 1. Meble z puszek po piwie, 2. Auto z puszek po piwie, 3. Rakieta z puszek po piwie, 4. Tratwa z butelek pet. Głosujmy. Student potrafi.

Za sprawą niezmordowanego Marka dwa tygodnie temu na cmentarzu wojennym w Zadrożu ustawiono nowe drewniane krzyże. Znaki nagrobne to kopia pierwotnie tam stojących krzyży oznaczonych w austriackiej nomenklaturze grobowniczej jako typ no XIII. Krzyże podobnie jak ich pierwowzory wykonane są z wysezonowanego drewna dębowego, zostały ufundowane, wykonane i zamontowane przez Marka. Obecnie ustawiono 12 znaków nagrobnych, być może jeszcze kilka zostanie dostawionych. Akcja stawiania znaków nagrobnych była kulminacją prac na cmentarzu. Wcześniej teren obiektu został gruntownie wykoszony a ponad rok temu pojawiła się tablica informacyjna. Zwycięstwem zakończyła się także bezkrwawa oczywiście walka z lisem profanem-ekshumatorem, który wykopał sobie norę w największej mogile.

"Jeśli zostanę premierem w pierwszej kolejności przyjrzymy się finansom publicznym, które są teraz bombą tykającą pod nami i trzeba ją rozbroić" - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Najpierw musimy oszacować rozmiar tykającej bomby, przekonać się, jak jest skonstruowany mechanizm zegarowy przy detonatorze, a później zacząć ją rozbrajać. Mamy już gotowe projekty, choćby koncepcję reformy systemu podatkowego, którą niedawno przedstawiliśmy. Będziemy też wcielać pomysły, które pozwolą zwiększyć dochody państwa - tak aby uniknąć drastycznych cięć."

Pingwin Happy Feat, którego losami pasjonował się cały świat, zaginął. Nadajnik GPS przymocowany do ptaka przestał wysyłać dane. O ptaku nazwanym Happy Feat cały świat usłyszał w czerwcu, gdy ptak pomylił drogę, przepłynął około 3 tysiące kilometrów i przez przypadek zamiast na Antarktydę trafił na plażę w Nowej Zelandii. Ostatni raz pingwina cesarskiego widziano tam ponad 40 lat temu. Po wycieńczającej podróży zdezorientowany pingwin pomylił piasek ze śniegiem - zjadł aż 3 kilo plażowego piachu, który trzeba było operacyjnie usunąć mu z brzucha.

Czy Wałęsa nasikał do kropielnicy w kościele? Na to pytanie odpowiada w Józef K***, który razem z L. Wałęsą przyjmował Pierwszą Komunię Świętą. - Mieliśmy wtedy po dziewięć chyba lat. (...) Uczył nas organista Dąbrowski. W kościele to było. Gdy on wyszedł, Wałęsa podszedł do kropielnicy, wyjął... kranik i nasikał do święconej wody. No, nie da się ukryć, tak było. Teraz wy to napiszecie, a mnie tu napadną. Nożowniki jedne.

2011 wrzesień 13 - Przejścia ze służbą zdrowia. Jak mówił kilka lat temu mój pewien współlokator służba zdrowia zanim zmierzy ciśnienie musi ci go najpierw podnieść:). Mi nie podniosła, ale ludzie czekający w kolejce narzekali, że tak długo trzeba czekać (5 pacjentów w 1,5 godziny). Jedna z pacjentek o mało nie zrobiła awantury, że nie ma jej karty u lekarza, ale się okazało że czeka nie pod tym gabinetem co powinna! Co więcej - pani doktor z tamtego gabinetu czekała specjalnie na tą pacjentkę ponad godzinę, ale nie doczekała się i poszła.
Gdy już wszedłem do gabinetu pani doktor w ostatniej chwili przed złożeniem podpisu na zaświadczeniu zorientowała się, że nie mam wykonanego jeszcze jednego badania - okazało się, że pani przy rejestracji nie zauważyła, że powinienem go zrobić. W wyniku tego konieczna była jeszcze jedna wyprawa do lekarza w późniejszym czasie.

2011 wrzesień 12 - "W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:
- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać a jeść buzią...
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona będzie się o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma...
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja wierzę w życie po porodzie. "...
Kiedy coś wydaje się nieprawdopodobne spróbuj spojrzeć na to z innego punktu widzenia. Uwierzyłbyś?

2011 wrzesień 13 - Przegląd co ciekawszych cytatów/opowieści/informacji z forum astronomicznego:
» Z przed pół godziny - galaktyki M81, 82 niestety nie to niebo. Na levelsach udało mi się trochę zdjąć buraka.
» Widoczność jest taka, że urywa cyce.
» Ministerstwo Zdrowia ostrzega - styczność z władzami *** może powodować absmak i obstrukcję
» [duży teleskop] Imponujące! A teraz instrukcja czyszczenia... Pamiętajcie! Drobne pyłki i zabrudzenia, takie jak: liście, psie kupy, rozbite ptaki i samoloty, nie mają żadnego wpływu na jakość obrazu! :)
» [Czyszczenie lustra teleskopu za pomocą spirytusu] Uwagi końcowe: ponieważ mamy do czynienia z niebezpiecznym i kuszącym do spożycia płynem jakim jest spirytus, młodym forumowiczom proponuję wykonać to zadanie pod okiem osoby dorosłej np. Taty a do kontroli Taty użyć Mamy
» PS. Mylisz się jeszcze co do jednej kwestii, właśnie na tych tanich SCT kilka lat temu splajtowała firma C** i została wykupiona za statek ryżu przez Chińczyków :mrgreen:
» To nie jest wyciąg pancerny do szpanowania grubością ścianki i cienka ścianka to jego zaleta, bo jest przez to lekki a to ważna cecha dla akcesoriów montowanych na końcu teleskopu
» Widzę, że kolega był na zlocie gdzie mają mnóstwo różnego sprzętu z 16 calowym reflektorem i okularami naglera włącznie. Czyżbyś nie wierzył własnym oczom i potrzebował wzorów na potwierdzenie tego co widzisz? Chyba widać w okularach co i jak się przedstawia :shock: A może tylko piwo tam piliście :lol: a teleskopy obwąchiwały zające?
» Dostałem żółtego trupa - warto reaktywować? Witam. Dostałem taką żółtą łódź. Kolega miał, nie używał, stało to to na tarasie latem i zimą aż się w pewien zimowy wietrzny dzień przewróciło i połamało. Proszę zobaczyć co z niego zostało i czy warto reaktywować, czyli posklejać to i owo, odmalować, wyczyścić itp...
» Słyszałem z pierwszej ręki anegdotkę, że u sprzedawcy teleskopów zjawił się klient i powiedział, że kupi teleskop, ale pod warunkiem, że sprzedawca da mu zaświadczenie (Dyplom) że ten teleskop wygrał w konkursie :ha: Żona nie wybaczyłaby mu takiego wydatku, a teleskopu nie schowie do piwnicy!
» Zapewne z braku laku i kit dobry a jako że Układ Warszawski to już historia to nie będzie chyba naruszeniem tajemnicy wojskowej jak powiem że lustra o takim kształcie i małej osi chyba 100 lub 110 mm produkowane były w Polsce do peryskopów rosyjskich łodzi podwodnych, były to lustra bardzo dokładne pokrywane złotem do pracującego w podczerwieni układu peryskopu 8) Ps. Znałem osobiście już ś.p. pułkownika WP który kazał sobie tymi złotymi lusterkami łazienkę w swojej willi wykafelkować na co poszło z magazynu kilkaset takich lusterek, to były czasy :shock: Niestety pomysł ze złotymi kaflami się nie sprawdził i służba porysowała je przy czyszczeniu a po miesiącu wszytko skute i połupane wyjechało na wysypisko, jak widać był to krótkotrwały złoty blask Pułkownika :?
» Fluorek magnezu psia mać. Pamiętam jak mi tym zrobili lustro. Jakiś taki parszywy matowy nalot, wyglądało to jak wieloletni syf na lustrze. Dziękuję za taką ochronę, wziąłem szmatkę, wodę i to zmyłem. Minęło 5 lat, teleskop stoi w zimnej, przewiewnej szopie, gdzie łażą po lustrze pająki i co tam jeszcze, a mimo to warstwa odblaskowa trzyma się nadal przyzwoicie.
» ----
» Witam zamierzam kupić sobie teleskop i mam pytanie czy taki teleskop jest dobry? ASTAR model 700/76 lub taki [...]
» Dobry do czego? Mógłbyś sprecyzować, bo np. jako suszarka do gaci się nada a już do kiszenia ogórków nie :Salut:

2011 wrzesień 10 - Opowieści z pracy:
» żargon grafików: niech mi da pani jeszcze chwilkę, już wypiekamy pdf-a

2011 wrzesień 10 - W skrócie: leciał kiedyś serial pod (zmodyfikowanym) tytułem "Dom nad wysypiskiem", a podpici 18-latkowie wyjęli sferę z rąk (pomniku) Kopernika i tłumaczyli się później że chcieli ją tylko pożyczyć, iść z nią na kebaba, a po jego zjedzeniu oddać:).

2011 wrzesień 9 - Kiedyś w godzinach wieczornych był ważny mecz - dowiedziałem się o tym leżąc w wannie - sądząc po odgłosach jakie dochodziły przez otwory wentylacyjne od sąsiadów. Innym razem siedząc w pokoju dało się słyszeć dochodzące zza ściany krzyki: "Jeeest!!! k***!!!" - widocznie drużyna strzeliła gola. Natomiast później dało się słyszeć "Jezus Maria" - co chyba świadczyć miało o niewykorzystanej korzystnej sytuacji lub stracie bramki na rzecz przeciwnika.

2011 wrzesień 6 - Przegląd komentarzy internetowych.
» ~kurze płuco
» masz mózg tam gdzie kura ma płuca, a może jeszcze gdzie indziej?
» ----
» A wystarczy żeby wprowadzili do produkcji silniki napędzane innym paliwem niż pochodne nafty (nie wynaleźli bo takie napędy są od dawna znane ale z wiadomych powodów nie stosowane) a co miliarderzy w szmatach na głowach wrócą do tego do czego są stworzeni - pędzenia wielbłądów przez pustynię...
» A do czego stworzeni są Polacy?
» do pędzenia - BIMBRU !!!
» ----
» "Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. Dopier***cie sąsiadowi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dos*ajcie, proszę! Kto ja jestem? Polak mały! Mały, zawistny i podły! Jaki znak mój? Krwawe gały! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie tego skur***yna! Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada! Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym i w ogóle, żeby miał marnie! Żeby miał AIDS-a i raka, oto modlitwa Polaka!"
» ----
» 10 porównań ;)
1) Jadłem chleb wyrabiany metodą tradycyjną - dziś jedzą chleb z Tesco
2) Nie przejmowałem się ilością kalorii, zawartością tłuszczu itp i nie mam nadwagi - dziś wszyscy wszystko analizują i 50% nastolatków jest otyła
3) Jadłem brudne owoce, osikane przez sarny jagody z krzaka i żyję - dziś wystarczy hamburger + frytka i żołądek siada
4) Biłem się z chłopakami i kradłem sąsiadowi jabłka jednak nie zostałem menelem - dziś poprawnie wychowywane dzieci mordują kolegów, popełniają samobójstwa, gwałcą
5) Wychowałem się na muzyce rockowej i metalowej i o dziwo nie zostałem satanista ani nie zabili mnie na koncercie - dziś hip hop, blokers, menel
6) Wychodziłem na dwór, bawiłem się z dziećmi (również tymi patologicznymi) i wyszedłem na ludzi - dziś dzieci są zamykane w domach i ich przyszłość jest niepewna (pomimo wypełnienia ich czasu wolnego czym się da )
7) Wychowałem sie na Bolku i Lolku, Reksiu itp - dziś wychowują się na krwawych mangach
8) Ja podbierałem mamie z portmonetki (razem z innymi kumplami), żeby kupić w kiosku "Ruchu" czasopismo erotyczne - dziś jest redtube ;)
9) Ja pisałem listy do dziewczyny ucząc się wyrażać uczucia i pisać poprawnie (bo trochę lipa narobić ortów w liście miłosnym) - dziś piszą smsy i maile
10) I wreszcie jeździłem na kolonie i obozy, pomimo iż nie jestem Adonisem ani sportsmenem zawsze odnajdywałem się w grupie, nigdy nikt mi nie dokuczał, zawsze świetnie się bawiłem, nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów czy znalezieniem dziewczyny - dziś, cóż dopiszcie sobie sami.....
» "Pisarz z Krakowa". No i jak tu się z nich nie śmiać.
» Kończę, bo muszę lecieć do dentysty z Warszawy, a potem kupić w sklepie bułki od sprzedawy z Łodzi.
» ----
» i jeszcze ciągnąc ten wątek:
» Śmieszą mnie dzisiejsi rodzice, u których troska o dziecko przybiera formy choroby psychicznej. Wychowywałem się w latach 70-tych. Wychowywałem się to bardzo dobre określenie, gdyż rodzice w tamtych czasach nie biegali za dzieckiem ani nie trzymali dziecka pod kloszem. Biegaliśmy po osiedlu od rana do wieczora całą grupką takich jak ja zasmarkańców, biegaliśmy po budowach, okolicznych laskach i łąkach, pozdzierane łokcie i kolana to była norma na którą nikt nie zwracał uwagi. Gdy dopadliśmy jakiegoś osiedlowego sierściucha czyli psa lub kota był przez nas dokarmiany, pieszczony, głaskany i nikt kompletnie nie wiedział, że ponoć są jakieś choroby odzwierzęce. Gdy rodzice dawali kanapki to jadło się je w piaskownicy i żadne z dzieci nie przejmowało się tym, że piach chrzęści pod zębami, skakaliśmy po zdziczałym sadzie rosnącym przy osiedlu i tak, jedliśmy wszystko co dało się zerwać z tych drzew. Później gdy dostaliśmy rowery, paletka naszych podróży poszerzyła się znacznie :D Tak to było dzieciństwo i wszyscy z nas wyrośli na ludzi, nikt nie zmarł od głaskania psa czy od jedzenia w piaskownicy nieumytymi rękoma, ba! Nikt nawet się nie pochorował! Gdy patrzę dzisiaj na mamuśki nie spuszczające dzieci na krok z zasięgu wzroku i od najmłodszych lat wciskające jak mantrę dziecku "nie jedz, nie idź, nie dotykaj, bo... zachorujesz, zgłupiejesz itd." Lub od najmłodszych lat "sterujące" rozwojem dziecka normalnie zbiera mi się na śmiech. Sterowanie, wyższe cele a gdzie rodzice macie w planach NORMALNE DZIECIŃSTWO swoich dzieci? Bo widzisz dzisiaj taki dzieciak wchodzi z rodzicem do sklepu i widzi całe regały "broni" którą może dostać, paradowksalnie to że oni dzisiaj wszystko mają, zabija w nich pomysłowość, wyobraźnię, kreatywność, bo po co się wysilać jak na każdym kroku gotowce? Z jednej strony mają szczęście, bo wszystko jest dziś dostępne (pomijając ograniczenia finansowe rodziców) z drugiej strony o coś jednak są ubożsi.

Sierpień 2011

2011 sierpień 23 - Po miesiącu czasu od wstawienia zrobiona została próba wina numer 25, połączona z dosładzaniem i oddzieleniem owoców oraz osadu - przeprowadzona w niezwykłych warunkach: w czasie burzy (dobrze że jeszcze nie w czasie pełni Księżyca:). Jak się można było spodziewać po rodzaju użytych owoców (porzeczki i wiśnie) wino wyszło bardzo udane.

2011 sierpień 22 - Ala śpi przez prawie całą noc w swoim łóżeczku, ale czasem przychodzi do nas w nocy lub nad ranem - często przynosząc ze sobą własny sprzęt do spania, to jest: poduszkę, prosiaka, czy też ewentualnie lalę.

2011 sierpień 20 - Rozmawiając wieczorem przez telefon z balkonu zauważyłem gołym okiem nad południowym horyzontem dwa szczyty - jak się okazuje widziałem Tatry z balkonu.

2011 sierpień 19 - Niezły tekst zauważyłem przypadkowo na stoisku zoologicznym - "Papużki nierozłączki. Cena za sztukę - 50 zł":).

2011 sierpień 18 - Zdjęcia znad morza - piramidy oraz domek czarownicy do wynajęcia:).


2011 sierpień 1x - Ala usypia lalę śpiewając jej: "lululululu, pojedziemy do lasu, narobimy hałasu":). Ala nauczyła się dwóch słów: kapelusz i kaptur. Obudziła się z kapturem nasuniętym na głowę, być może także na oczy. Powiedziała coś w stylu: Zdjąć Alusi kapelusz (a chodziło jej o kaptur:).) Na przełomie sierpnia i września prowadziliśmy rozmowy: "Jedzie motor. Ma kapelusz?" - "Ma kapelusz." - a chodziło o kask:). Z kolei w dniu 3 sierpnia Ala liczyła w czasie kąpieli wskazując na swoje kolana: "drugie kolano... trzecie kolano...":).

2011 sierpień ~17 - Podczas wchodzenia do morza powiedziałem coś w stylu: "możesz wejść dalej, tam woda sięga do wysokości połowy człowieka". Ala to podłapała i później gdy chciała iść do mamy kąpiącej się w morzu mówiła: "idę do człowieka":).

2011 sierpień 10 - Ala pod koniec wyczerpującego spaceru chciała dostać mleka z butelki, ale nie mieliśmy go ze sobą, wobec czego zażądała kiełbasy i usnęła w wózku z kiełbasą w ręce.

2011 sierpień 9 - Pierwszego dnia pobytu nad morzem wybraliśmy się na obiad do restauracji i z tym związana jest opowieść o osie. Zamówiliśmy zupę i placki ziemniaczane w sosie, nagle pojawiła się osa i zaczęła krążyć wokół jedzenia. Ala po pewnym czasie zaczęła spacerować po sali i patrząc w kierunku kelnerki zaczęła robić dziwne ruchy wymachując rękami w celu odpędzenia osy. Później osa przyleciała w kierunku mojego placka ziemniaczanego i latała tam tak długo aż dmuchnąłem w jej kierunku i wpadła do sosu. To nie koniec historii, bo gdy wychodziliśmy kelnerka zbierała talerze - nieco nieudolnie, gdyż wylała część sosu z mojego talerza - razem z osą. Tak zakończyła osa - na obrusie.

2011 sierpień 9 - Wakacyjny wyjazd nad morze. Hasło powtarzające się na wyjeździe z ust Ali: ""eno" powiedział tatuś" (gdy 8 sierpnia zauważył rosnącą małą zaszczepkę na kaktusie który zakwitł w czerwcu tego roku). Z ciekawszych rzeczy: mieliśmy zarezerwowany nocleg jak się na miejscu okazało domek był zlokalizowany naprzeciw masztu telefonii komórkowej, z balkonu był widoczny na wprost w niewielkiej odległości:. W pobliżu, dosłownie kilka minut spacerem było jezioro, ale to odkryliśmy dopiero chyba przedostatniego dnia pobytu:).

2011 sierpień 7 - Z serii "opowieści dziwnej treści":
» W zaprzyjaźnionym nieautoryzowanym warsztacie samochodowym wymieniam olej - ostatnio rzadziej - może co dwa lata. Właściciel jest racjonalizatorski. Wstawił do środka piec na olej celem dogrzewania się w zimie. I wykorzystuje olej spuszczony z aut klientów. Z owym właścicielem - zarazem szefem - jestem na ty i bardzo go lubię. Mimo, że w wyborach zawsze głosuje odwrotnie niż ja. Ostatnio jak przyszedłem odebrać auto po wymianie oleju to jak zwykle zbiegli się pozostali dwaj pracownicy. Chyba mnie lubią. Jednego z nich wprowadziłem w astronomię amatorską. Po zapłaceniu i wzięciu kluczyków mówię:
Ja: To będziesz teraz palił moim olejem!
Szef: Eeee nie. Kijowy był. Za długo trzymałeś go w samochodzie!
Ja: A gdzie miałem trzymać?
Wszyscy natychmiast wybuchnęli śmiechem (!)
» Pamiętam, jak jako mały pętak wraz z kolegami zaraz po wojnie, gdy wszelkiej zardzewiałej amunicji i prochu strzelniczego w kwadracikach było od czorta, robiliśmy tzw. strzelawki z klucza i gwoździa na drucie. Jak to się robiło nie podam, bo jeszcze by ktoś próbował. Strzelało się od rana do wieczora, zwłaszcza jak było ciepło w wakacje, albo do czasu, jak ktoś się przypadkiem pokaleczył. Druga metoda, to były strzały na puszkę z dziurką z karbidem i wodą. Huku robiliśmy co nie miara, ale szkody żadnej, czasami sobie osmalaliśmy loki albo brwi i kończyło się laniem od ojca i kazaniem od matki.

2011 sierpień 5 - Spotkanie roku na piwie, tak się złożyło że w dniu śmierci Andrzeja Leppera.

2011 sierpień 4 - Noc komety C/2009 P1 Garradd świecącej w dobrych warunkach obok jasnej gromady kulistej M 15. Na początku latało sporo komarów, ale później było już znośnie. Kometa wyjątkowa, gdyż przelatuje bardzo daleko od Słońca i Ziemi i co z tym związane będzie dostępna do obserwacji lornetką lub niewielkim teleskopem przez mniej więcej rok a nie - jak zazwyczaj się zdarza - kilka tygodni, najwyżej miesięcy. A jesienią ma przylecieć jasna kometa Elenin, z którą związane są opisywane na różnych forach internetowych wizje bliskiego końca świata spowodowane uderzeniem w Ziemię tej komety czy też znajdującej się pod jej postacią planety Nibiru.
»  A co z tą śmiercionośną planetą Nimabimbru? Powinna już chyba być widoczna, czyż nie?
PS. Niestety pod koniec sierpnia okazało się, że kometa Elenin uległa rozpadowi i nie będzie widoczna w czasie przelotu w pobliżu Słońca i Ziemi.

Lipiec 2011

2011 lipiec 31 - Kończy się miesiąc lipcopad. Jak obliczyli w jakimś radiu dni pochmurnych było bodajże 19, pogodnych chyba z 6 a ze zmiennym zachmurzeniem o ile dobrze pamiętam 5. Faktem jest, że ludzie zaczęli się dopominać gdzie zniknął trzydziesty pierwszy dzień lipca?. Poniżej lipcowe i sierpniowe komentarze synoptyków:
» Trzeci dzień jesteśmy pod wpływem niewielkiego, odciętego niżu, który rozmiarami wpasowuje się akurat w nasz kraj. Od przedwczoraj ośrodek przewędrował od Błot Poleskich w rejon Zatoki Gdańskiej, tu w przysłowiowym "kącie morza" osiągnął najniższe ciśnienie 996 hPa i właśnie zaczyna powoli wędrować na południe. Nad Ziemią Wieluńską i Kielecką tor ośrodka zmieni się na wschodni i przez Lubelszczyznę i Zamojszczyznę jutro wyjdzie nad Wołyń i Błota Poleskie, wykonując pełną pętlę.
» Przez ostatnie trzy dni, Polska, znajdująca w środkowej części Europy, pozostawała najchłodniejszym regionem naszego kontynentu. Stało się to za sprawą aktywnego niżu z rodowodem czarnomorskim, którego ciepły wycinek, czyli ta część niżu wypełniona ciepłym powietrzem, znajdował się po jego północnej stronie, obejmując Bałtyk z przyległościami. Trzeba też pamiętać o tym, że już w ostatnich dniach czerwca dotarło tam gorące powietrze płynące od południowego zachodu i kiedy u nas, na zachodzie kraju temperatura sięgała trzydziestu stopni, to za kołem podbiegunowym w północnej Szwecji oraz Finlandii było tylko o trzy stopnie chłodniej.
» Polska przez pewien czas znajdowała się w tej części niżu, gdzie te czynniki kumulując się, osiągnęły największy efekt ochładzający. Niż będąc układem mobilnym stale zmienia swoje położenie, a to oznacza stale zachodzącą zmianę warunków pogodowych w zależności od położenia jego ośrodka. Obecnie opuszcza on już nasze dzielnice południowo wschodnie i kieruje się nad Ukrainę, ale tylko nad jej zachodnią część znajdującą się blisko naszego kraju, gdzie, jak wynika z naszych prognoz pozostanie jeszcze przez pewien czas, stale wypełniając się i tracąc swoją aktywność na skutek zużywania się "paliwa" napędzającego jego cykl życiowy. Znajduje się on już w trzeciej fazie triady życiowej, czyli fazie schyłkowej. Razem z nim ustępują znad Polski jego struktury zachmurzenia dające coraz słabsze opady deszczu. Jednak nie oznacza to jeszcze zupełnego braku opadów, albowiem znad Bałtyku w kierunku południowym przemieszcza się strefa opadów deszczu o zróżnicowanej intensywności. Jest to fragment chłodnego frontu atmosferycznego, który pozostając przez długi czas w orbicie niżu wykonał prawie pełny obrót wokół niego, czyli o blisko 360?, co nie zdarza się często. Mniejsze zachmurzenie, większy dopływ ciepła słonecznego oraz napływ nieco cieplejszego powietrza spowodują kilkustopniowy wzrost temperatury na znacznym obszarze kraju.
» (2011.08.07) Na uwagę zasługuje mały ośrodek niżowy, który wieczorem utworzy się nad Śląskiem, w nocy przejdzie przez centrum i Podlasie, rano znajdzie się nad Litwą. Ten mały niż przesuwa się wzdłuż frontu, w strefie jego oddziaływania do ruchów konwekcji wynikających z chwiejnej równowagi atmosfery dojdą jeszcze ruchy wstępujące; w sumie na tle opadów jednostajnych wystąpi intensywny opad konwekcyjny, którego wielkość w pojedynczym węźle meteorogramu sygnalizowana jest "szpileczką" zakończoną czerwoną kropką (ponad 30 mm, czyli ponad 30 litrów na metr kwadratowy). Dokładniejszych informacji o czasie i miejscu wystąpienia burz dostarczają obrazy satelitarne, a lokalizację wyładowań atmosferycznych widać po kliknięciu na "dwa małe trybiki". W poniedziałek niż odsunie się nad Litwę, front będzie już poza wschodnią granicą kraju, jednak na odcinku tego samego frontu, który pozostał nad Czechami tworzy się nowa fala (poranna mapa chmur niskich i średnich), która opadami obejmie Małopolskę, burze możliwe na wschodzie regionu. Po przejściu tej fali ciepłe powietrze zostanie definitywnie odsunięte na południe i wschód, a do nas napłynie atlantyckie rześkie powietrze z wysokich szerokości geograficznych. Znajdzie się nad znacznie cieplejszym podłożem, co doprowadzi do przelotnych opadów zwłaszcza w północnej połowie Polski, która pozostanie w zasięgu niżu znad Skandynawii, nad południową Polskę przejściowo sięgnie klin Wyżu Azorskiego. Przejściowo, ponieważ we wtorek pojawi się nad Danią mały niż, który będzie zmierzał na wschód; przyniesie wzrost prędkości wiatru, przelotne opady i sztorm na Bałtyku. Prognozy przewidują ruch kolejnego niżu tym samym torem pod koniec tygodnia.
» (2011.04.15) Nad Polską ciśnienie stale rośnie, zmienia się także krzywizna izobar z cyklonalnej na antycyklonalną, co odpowiada zanikaniu konwergencji i pojawianiu się dywergencji. Stale zwiększające się ruchy zstępujące w obszarze wysokiego ciśnienia, w stosunkowo krótkim czasie doprowadzą do dezintegracji zwartych struktur zachmurzenia związanych z niżem. Jednak nie oznacza to braku zachmurzenia, bowiem występować będzie wewnątrz masowe zachmurzenie konwekcyjne, czemu sprzyjać będzie wilgotno chwiejna równowaga termodynamiczna w warstwie przyziemnej. Na wzrost temperatury powietrza powyżej dwudziestu stopni trzeba będzie zaczekać do czasu, gdy centrum wyżu przesunie się nad Ukrainę, a na pewno nie nastąpi to jeszcze w tym tygodniu.

2011 lipiec 23 - Rozpoczęta została produkcja wina numer 25, na bazie porzeczek i wiśni zakupionych na targowisku.

2011 lipiec 22 - 24 - Bombowy weekend. W Norwegii miał miejsce atak bombowy w pewnym mieście i strzelanina na jednej z wysp, a w Polsce został zatrzymany "bomber".

2011 lipiec 21 - 24 - umarł Andrzej Zalewski zapowiadający pogodę w I programie Polskiego Radia. W podobnym czasie umarł też znany w pewnych kręgach astronom A. Woszczyk. A także Ireneusz M. z mojej rodzinnej miejscowości który podczas kopania fundamentów pod swój dom lub zabudowania gospodarcze w pobliżu starego krzyża stojącego przy drodze na jego posesji wykopał ludzkie kości oraz/czy też stare przedmioty.

2011 lipiec 17 - Będąc na weekendowym wyjeździe u rodziny dowiedzieliśmy się w głównym wydaniu wiadomości Polskiego Radia że na naszym osiedlu wybuchła bomba. Babcia opowiadała że na drodze nie widać ani jednego konia... a dawniej ludzie wszędzie jeździli końmi, nawet na wesela. Jak była mała w czasie gdy ludzie jechali końmi z wesela (lub na wesele) koń się spłoszył i "chłop zabił babę" (swoją żonę) gdyż spadając uderzyła głową o koło. A na koniec - z serii rozwalonych krzeseł, goszczących już kiedyś dawno na tych łamach - jeszcze jeden eksponat:).


2011 lipiec 10 - W skrócie chciałem powiedzieć jedną rzecz, że przeciwwaga od teleskopu posłużyła jako ciężarek do przyciśnięcia pokrywki w słoiku z ogórkami wstawionymi do ukiśnięcia:).

2011 lipiec 8 - Z serii "Opowieści dziwnej treści":
Siedział w tramwaju mężczyzna i trzymał między nogami wiaderko. Nagle pojawili się kontrolerzy i przyczepili się do niego, że wiaderko jest za duże a on nie ma biletu na bagaż. On zapytał: "a jakbym miał kapelusz na głowie niewymiarowy to też?" Kanar odpowiedział: "nie" - a dziadek buch wiaderko na głowę i siedzi... Kanar się zmieszał, próbował jeszcze mu nałożyć karę, ale ludzie mu nie pozwolili...:)
Innym razem widziałem jak jeden goś wiózł miecz drewniany, jechała autobusem i trzymał ten miecz - i ludzie którzy wsiadali to się też za ten miecz trzymali:)

2011 lipiec 7 - Cytaty/złote myśli:
» wiem jaki wpływ ona wywiera na innych... potrafiłaby wykoleić dobrze naoliwioną lokomotywę
» Nie jestem z Krakowa i jak wybiorę się raz na ruski miesiąc do CKMiasta, to mi trochę szkoda czasu na jeżdżenie w ciemno.
» "Życie nauczyło mnie że większość nigdy nie ma racji."
» W tle słychać dwa wystrzały
» Ministerstwo Zdrowia ostrzega - styczność z władzami *** może powodować absmak i obstrukcję
» Bo to jest teleexpress, osobowy rusza o 19.30 jak mawiał Reszczyński:-))))
» Czarna sałata jest jeszcze czerwona bo jest zielona. (Lubię fioletowe ziemniaki i zielony chleb.)
» [cytat w kontekście wykorzystania energii atomowej] "I sometimes think that God in creating man somewhat overestimated His ability" Oscar Wilde
» Aby zapewnić wszystkim ludziom poziom życia mieszkańca NY-USA potrzeba obecnie zasobów 4 planet typu Ziemia

2011 lipiec 3 - Impreza rodzinna. Babcia S*** opowiadała że w czasie remontu kościoła w U*** ekipa remontowa usunęła kamień która był początkowo na środku kościoła. Pojawiły się pogłoski że coś pod tym kamieniem znaleźli. Obecnie kamień spoczywa obok budynku OSP w M***. Natomiast kierownik ekipy budowlanej otworzył wkrótce stację benzynową w pobliskim mieście (W***).
Natomiast na imprezie rodzinnej na Ali duże wrażenie zrobił pies biegający po podłodze, szczekający i świecący oczami na zielono:).

Czerwiec 2011

2011 czerwiec/lipiec - Ali spodobała się zabawa nazywana przez nią "przyczepić cebulę" co oznaczało "wystrzelić cebulę" wykonaną z materiału za pomocą plastikowego widelca obowiązkowo ze stanowiska między szafą a ścianą.

2011 czerwiec 20 - Ala powiedziała "cholera" gdy staliśmy ponad pół godziny w dramatycznie wolno posuwającym się korku wracając z weekendowego wyjazdu do rodziny.

2011 czerwiec 16 - Tato opowiadał, że do wykopu na fundamenty nowego domu wpadł jeż. Na pierwszy rzut oka wyglądał na nieżywego, ale po pewnym czasie zaczął dawać oznaki życia. Został reanimowany za pomocą wody z cukrem, a później dostawał ser biały, ser żółty i szynkę - bardzo mu smakowała:). Mieszkał w koszyku kota, chodził w nocy po domu. Po kilku dniach poczuł się całkiem dobrze i został wypuszczony na wolność.
Pamiętam jak przez mgłę że mieliśmy przez kilka dni w domu jeża w latach 80-tych, został zabrany z pola niedaleko lasu, prawdopodobnie został nieco poturbowany przez jakąś maszynę rolniczą (kosiarka lub starego typu kopaczka do ziemniaków [ze śmigłem z tyłu przypominająca nieco helikopter]) - jadł chyba jabłka i również po krótkim czasie został wypuszczony.

2011 czerwiec 15 - Obserwacja całkowitego zaćmienia Księżyca, przy znośnej pogodzie, w pierwszej połowie trwania zjawiska Księżyc był schowany za jedyną małą chmurą na południowym-wschodzie. W początkowej fazie zjawiska miałem nalot grupy kilkunastu dzieci w wieku szkoły podstawowej, które chciały obejrzeć zaćmienie przez teleskop.


2011 czerwiec 25 - na spacerze z Alą zapytałem na widok przechodzącego białego psa: "jaki piesek ma kolor?" na co Ala odpowiedziała "ninony" co oznaczało kolor zielony:) Natomiast w godzinach nocnych (~22) gdy Ala obudziła się od hałasów spowodowanych zmywaniem naczyń i robieniem pierogów, próbowałem położyć ją spać czytając książeczkę. Nietoperz (Ala mówiła "citoperz") śpi - Ala powiedziała, że nietoperz śpi. Spytałem gdzie śpi? odpowiedziała "w łóżeczku" a później gdy Ania się spytała gdzie w łóżeczku - Ala powiedziała że "w kuchni":).

2011 czerwiec 15 - Opowieści z pracy:
» dobrze ze nie produkujemy juz papieru toaletowego, wtedy dopiero byłyby testy ciężkie:)
» chodziłam do podstawówki z wietnamczykiem. Ale bardziej dokuczali grubasowi niż jemu

2011 czerwiec 13 - Prezentuję wykonane na pobliskiej łące zdjęcie maszyny rolniczej wykonane wieczorem w świetle Księżyca - grabiarka.


2011 czerwiec 12 - Podczas zabaw z Alą narysowałem nietoperza, a później pokazywałem rysunek nietoperza w książce - Ala mówiła "citoperz":). W ostatnich dniach, na przełomie maja i czerwca Ala nauczyła się mówić dzieńdobry "dzidobry", czasem z balkonu mówiła do przechodzących ludzi. Na spacerze do sąsiadów gdy ja mówiłem "cześć" to Ala też mówiła "cześć". A ostatnio nauczyła się mówić "szczęść Boże" i tak mówiła do przechodzących ludzi. W czasie zabaw gdy chowała się za poduszką i ktoś próbował ją dotknąć mówiła "nie tututać" - nie dokuczać, a później "nie ruszaj". Mówiła też "nie pytać Alusi" (co mogło oznaczać aby nie sypać piaskiem na piaskownicy).

2011 czerwiec 12 - W skrócie: magistrat w jednym mieście zatrudni internetowego trolla, w telewizyjnej panoramie było napisane słowo z błędem ortograficznym, a jeden z sąsiadów (JD) będąc na spacerze z żoną i dzieckiem (i chyba też z kotem) puszczał latawiec pod liniami wysokiego napięcia.

2011 czerwiec 6 - Przegląd prasy internetowej.

Informacja dla przesądnych: Titanic II właśnie zatonął. Podczas dziewiczej podróży u wybrzeży Anglii zatonął Titanic II. Tak właśnie nazwał swoją łódkę motorową mało przesądny mieszkaniec Birmingham. Mark Wilkinson w pierwszy rejs wybrał się na ryby, gdy wracał do portu w Dorset, łódź zaczęła tonąć. Z wody wyciągnęli go pracownicy kapitanatu. - Nie dość, że to krępujące, to zmęczyły mnie pytania o to, czy uderzyłem w górę lodową - powiedział później pan Wilkinson. A biorąc pod uwagę rozmiary łodzi, to - jak zauważył jeden ze świadków zdarzenia - mogła ją zatopić kostka lodu.

Jak donosi serwis Naszemiasto.pl mężczyzna włamywał się do kutrów i wysysał spirytus z kompasów! Mężczyzna grasujący w Ustce od miesiąca zdążył włamać się do pięciu kutrów. Pił z powodu utraty pracy, z której został zwolniony za pijaństwo. Łupem przestępcy padały kompasy, a dokładniej znajdujący się w nich spirytus. Wpadł, kiedy anonimowa osoba poinformowała policję, że w pobliżu kutrów ktoś się kręci. Przybyli na miejsce policjanci zauważyli, że jeden z kutrów ma wybitą szybę i wyłamane drzwi. Weszli do środka, gdzie w sterówce zastali mężczyznę, który w pozycji półzgiętej, wysysał płyn z kompasu. Zadanie było dość karkołomne. Mężczyzna nie korzystał ze słomki, ani nie przelał alkoholu do innego naczynia. Alkohol wysysał bezpośrednio ustami. Ciecz z kompasu okazała się mocnym trunkiem. W momencie zatrzymania 41-latek miał w organizmie aż 4,5 promila - trafił do szpitala na płukanie żołądka, a potem do policyjnej izby zatrzymań, gdzie trzeźwiał przez dwa dni. Jak się okazało, miał wiele szczęścia, albo dobrze znał się na kompasach. W starych, z których wypijał ciecz, znajdował się spirytus. W nowych natomiast jest trucizna. "Spijaczowi" za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat więzienia.

W internecie pojawiła się biżuteria o nazwie "dziadostwo". Pasuje do garsonki i garnituru. Wykonana w całości z metalowego metalu. Zdobywa uznanie jako delikatny opór wśród pracowników korporacji

Aż 14 proc. firm i instytucji, aby nieodwracalnie skasować cyfrowe dane z twardych dysków komputerów, używa do tego gwoździa i młotka. O połowę mniej stosuje do tego samego celu wiertarkę - wynika z ankiety jednej z firm zajmującej się tzw. informatyką śledczą. Gwóźdź + młotek = 20 zł - czas ok. 20 min. licencja nieograniczona niczym! program kasujący = min 300 zł -czas 1-100 godzin (w zależności od dysku), licencja pewnie na jeden komputer. A dalej wnioski wysuwajcie sami.

Sporo przesądów wynika z szeroko pojętej numerologii. A liczby, na które mamy poniekąd wpływ, to te związane z tablicą rejestracyjną. Jak się okazuje, za niekorzystne w rejestracji uważa się zero, dlatego lepiej go unikać. Jeśli to niemożliwe, można los oszukać dorysowując pośrodku cyfry kropkę, która zapełnia "dziurę energetyczną".
Nigdy na to nie zwracałem uwagi ale... ostatnie by nie obrażać samochodu... coś w tym jest... mam starego forda mondeo... ogólnie nic się z nim nie dzieje, lecz kiedyś jadąc z żonką powidziałem że chyba czas go na żyletki i kupić coś nowego. Dojechałem do domu a na drugi dzień rano wsiadam, przekręcam kluczyk i nic... poszedł rozrusznik. Od razu skojarzenie, że słysząc co mówię "serce" mu pękło. Teraz zawsze jak wsiadam, to mówie tekst w stylu: Witaj Przyjacielu itp:D albo gadam z nim na myjce;) No i kula się już tak w sumie bezawaryjnie 16 lat.

Piłkarze zwycięskiej drużyny po przylocie z Walencji do Madrytu tak się cieszyli że kapitanowi wypadł puchar prosto pod koła autobusu którym jechali. Na szczęście poruszał się on na tyle wolno, że Puchar nie został zniszczony.

Podczas kontroli drogowej zatrzymano pijanego 72-letniego kierowcę ubranego w mundur wojsk napoleońskich.

2011 czerwiec 5 - Zakwitł mi kaktus. Cały dzień się przymierzał do tego, aż wieczorem się zdecydował, ale na następny dzień kwiat się już zamknął.


Maj 2011

2011 maj 31 - Opowieści z pracy:
» nie mogę tego otworzyć... mój komputer nie jest rakietą...
» [pani odbierając telefon] przepraszam bo jem...
» [poszukiwania kolegi który chwilę wcześniej zabił muchę] wiesz co, wyszedł z muchą gdzieś...
» że tak powiem dyrektor mi przeleciał przed chwileczką koło nosa...

2011 maj 29 - Uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego w budowanym kościele, pojawiło się mnóstwo księży wraz z biskupem D***. Na ścianach kościoła wisiały gazetki z tekstami o Janie Pawle II, przytaczam jeden:
» Gdy Papież był w Bydgoszczy, miałem z ks. Wiesławem Panasiukiem rozdawać Komunię św. Niestety nie udało nam się otrzymać identyfikatora, który był przepustką, do papieskiego ołtarza. Oddając sprawę św. Rafałowi Archaniołowi, forsowaliśmy kolejne bramki kontrolne. Przepuszczając nas mówiono, że następnej przeszkody i tak nie pokonamy. Gdy dotarliśmy do ołtarza, okazało się, że nawet kard. Glemp miał identyfikator. A bez identyfikatora było tylko trzech na "P": Papież, Panasiuk i Ptach. W tym przypadku św. Rafał posłużył się ks. Kardynałem Glempem, który sam podszedł do nas i rozmawiając z nami nas uwiarygodnił. - xjp
PS. Jak się okazało po ponad miesiącu - kamień węgielny wkrótce został wyjęty i schowany w bezpiecznym miejscu, gdyż zaprawa murarska słabo chwyciła...:)

2011 maj 14? - W połowie maja w sobotę rano wybraliśmy się z Alą do sklepu. Koło pętli autobusowej biegał piesek, którego bardzo wolnym krokiem goniła pani o kulach. Mówiła że jej mąż, który zajmuje się psem wyjechał na kilka dni, a ona jakby trzymała psa na smyczy to by ją przewrócił - co już się wcześniej zdarzało. Pies chodził po trawniku i i wąchał żółte kwiatki. Spytałem Alę "co piesek robi?" - "Je". A co je? - "Kwiatuszki". Również około połowy maja Ala będąc przez jakiś czas sama w pokoju zrobiła kilka dziurek w stoliku długopisem, tak że pozostały trwałe ślady. Czując skruchę przyszła za chwilę i powiedziała "przepraszam". Ponadto Ala nauczyła sie mówić "dziękuję bardzo"/"proszę bardzo". W maju często na łąkach było słychać kukułkę, Ala lubiła jej słuchać, a gdy nie było kukułki mówiła "nie tututa". I jeszcze jedno - w maju Ala nauczyła się mówić "cholera":).

2011 maj 19 - Dwa kawały znalezione w sieci na rozweselenie, drugi pamiętam z dzieciństwa.

Pewien szejk zapragnął mieć samochód, jakiego wszyscy inni szejkowie mu będą zazdrościć. Jeden z jego doradców zrobił rozeznanie i składa taki oto raport: - Panie, wiadomo, że im coś jest bardziej unikatowego, tym dłuższy termin realizacji. Pod tym względem wyróżnia się Rolls-Royce (termin: za 4 miesiące) i Bentley (termin: 5 miesięcy). Ale, panie mój, znalazłem też niezwykłą ofertę - firma Trabant każe czekać na swój samochód półtora roku! Zamówili więc Trabanta. Jak doszło zamówienie, to kierownictwo fabryki nie wiedziało co zrobić - w końcu szejk to też (jakiśtam) obywatel, więc powinien czekać w kolejce. Z drugiej strony - nie wypada tak samo traktować szejka jak zwykłego robotnika. Wysłali mu więc trabanta po 3 tygodniach. Po wstępnych oględzinach auta, szejk pisze do swojego przyjaciela: Drogi Abdullahu! Zamówiłem niezwykły samochód, prawdziwy unikat, na który trzeba czekać aż 18 miesięcy. Ale wyobraź sobie, ze fabryka przysłała mi już po trzech tygodniach tekturowy model - i nie uwierzysz - ON DZIAŁA!

Polak, Rusek i Niemiec mieli po środku przeczyszczającym wejść na 100 piętro. Pierwszy idzie Niemiec i z***ał się na 40. Później idzie Rus - 60 piętro i z***ał się. Teraz idzie Polak, 30 piętro chce mu się srać widzi pijaka, ściągnął mu gacie i ze**ał się do nich. 60 piętro, chce mu się s**ć widzi wózek z dzieckiem, ze**ał się do niego, 85 piętro chce mu się s**ć widzi torebkę - s*a do niej i wyrzuca przez okno. Polak wygrał i następnego dnia w wiadomościach: "Pijany facet na**ał do gaci nie brudząc kaleson, dziecko na**ało więcej niż waży, przelatująca kupa zabiła przechodnia.

2011 maj 14 - Chociaż to już nie ta epoka co jakiś czas ma miejsce czyn społeczny - jak za czasów komuny, lub też jak w serialu Alternatywy 4 - też jak w tym serialu można odnaleźć odpowiedniki poszczególnych bohaterów, mamy też wśród sąsiadów autentycznego Murzyna. W serialu Alternatywy był również dozorca, który chciał wszystko wiedzieć o mieszkańcach. W ostatnim czasie w wyniku prac wynajętej koparki znacząco zmniejszona została stojąca w pobliżu budynku "osiedlowa góra", tzw. Mount Everest. Z kolei podczas prac na parkingu przy porządkowaniu gruzu przywiezionego z jakiejś rozbiórki znalazłem około 21 gwoździ (w tym 2 do użytku) i 1 grosz. Poniżej fragmenty ogłoszeń organizacyjnych w sprawie przeprowadzanych czynów społecznych:
» Bardzo ważna informacja, koparka będzie mogła wjechać i coś u nas porobić jak będzie 3 dni ciepła i nie będzie padało. Zamawianie koparki jak będzie padało lub mokro mija się z celem i byłyby to wyrzucone pieniądze w błoto.
» Chodzi o płytki, które są teraz niestabilne i przy każdym deszczu patrzymy czy nas one nie obleją bryją z pod nich.

2011 maj 8 - W kościele w czasie adoracji gdy ludzie śpiewali pieśń - mały chłopiec stojąc w przedniej części kościoła nieco z boku odwrócił się twarzą do klęczących ludzi i przez kilka sekund symulował występ na koncercie z użyciem gitar:).

2011 maj xx - W skrócie: (3 w jednym): istnieje agencja reklamowa o nazwie Mucha Na Dziko, zabity został Osama bin Laden, a w dach gospodarstwa pod Kruklankami na Mazurach uderzył niewielki meteoryt. Zjawisko wywołało ogromne poruszenie wśród naukowców, bo to pierwszy w Polsce od 17 lat okruch planetoidy odnaleziony natychmiast po spadku na ziemię.

Kwiecień 2011

2011 kwiecień 28 - Zakup nowego mini-teleskopu do celów wyjazdowych. Sklep zlokalizowany był w bliskim sąsiedztwie szkoły grafiki, sklepu z wózkami dziecięcymi oraz szpitala, w budynku gdzie kilka lat temu w okresie zimowym (sylwestrowym) mieścił się sklep z akcesoriami dla zwierząt i na drzwiach wisiała kartka o treści mniej więcej: "jeżeli do godziny 10 sklep będzie zamknięty, oznacza to że pojechałam rodzić...". Nie wystąpił syndrom nowego teleskopu objawiającym się nagłym i długotrwałym pogorszeniem pogody - wprost przeciwnie, zachmurzenie pozostawało niewielkie i dało się od razu przetestować sprzęt bez statywu - z ręki.

2011 kwiecień 21 - Wesołych Świąt:) Poniżej kartka zaprzyjaźnionej agencji reklamowej


2011 kwiecień 21 - Opowieści z pracy:
» [1 kwietnia] dzisiaj chyba nie jest najlepszy dzień, żeby dzwonić po klientach...:) prima aprilis...:)
» [telefon] jak pan z [firmy] V*** to powiedz że dostałem zawału
» czekaliśmy na zajęcia, przychodzi prowadzący i pyta: "-co wy tu robicie?" "-zajęcia mamy" i poszedł. Później przychodzi taki skruszony...: "-ze mną zajęcia macie"
» prowadzący poprowadził nieświadomie ten sam wykład drugi raz, jeden student orientował się trochę w materiale co zdziwiło prowadzącego "skąd pan to wie? pan to jest normalnie geniuszem" "czy ja nie miałem z państwem tego wykładu?" "nieeee..."
» *** powiedział: "mam dwie wyceny na kursie kolizyjnym", "a odejście na drugi krąg dopiero w ostatniej chwili"
» ... dobrze, to ja się zaczynam cieszyć że mamy [to zlecenie] i martwić kiedy to będę mógł wydrukować
» cieszmy się, ze nie pracujemy w instytucie ***, bo byśmy mieli między godziną 12 a 13 rekolekcje
» ...ja niestety 2 razy przejechałam po kablu od kosiarki
» to jak z tym koniem niewidomym, pytali go czy wystartuje w wielkiej pardubickiej, on powiedział że nie widzi problemu
» [ikonka w nowym systemie komputerowym] nie używa pan żółtego pioruna! przy wystawianiu faktur musi pan używać żółtego pioruna
» [poniedziałek wielkanocny] ...wlewają wodę do wózków z dziećmi
» Polecam ci moją dietę: "ŻM". Żryj mniej.
» Witam Pana, wiem, że Pan mnie znienawidzi, ale przesyłam [jeszcze jedną] korektę...
» Forma telefonicznej prośby o udzielenie urlopu na żądanie: "nie przyjdę dzisiaj do pracy, bo piłem wczoraj i przedwczoraj... i nie mogę teraz prowadzić samochodu...":)
» "...Załącznik nr 1 do Regulaminu *** stanowiącego załącznik nr 2 do ogólnych warunków *** (czegoś-tam:)"
» ----[lany poniedziałek]
» w ubiegłym roku... nikt mnie nie oblał:)
» stara jesteś

2011 kwiecień 21 - W skrócie: (3 w jednym): mam skrzypiącą myszkę, w jednym z katalogów firm produkujących farby widniało mocne hasło reklamowe: "W naszych żyłach płynie farba", a podczas zakupów w centrum handlowym Ala zgubiła Mysz. Ostatnim miejscem gdzie była widziana, to mały wózek w sklepie z zabawkami w którym Ala woziła tą Mysz. Z kolei na spotkaniu rodzinnym pojawił się pijak H** i mówił praktycznie tylko jedno zdanie "Wujek to jest wujek".

2011 kwiecień 21 - Ala coraz więcej mówi: pierwsze słowa to były "mama", "tata", "nie", "buty". Od kilku tygodni mówi "na zdrowie" gdy ktoś kichnie (lub kaszlnie), a gdy wkłada buta który jest trochę ciasny i nie chce wejść na nogę to mówi: "za duży":). A kiedyś Ala ugryzła korkową podstawkę pod kubek, myśląc chyba że to chleb razowy - i odgryzła dość spory kawałek:)

2011 kwiecień xx - W tragicznych okolicznościach zginął jeden z moich (byłych) sąsiadów: Paweł D w wyniku awarii instalacji gazowej w samochodzie. Pamiętam jak na początku lat 90-tych jako małe dziecko siedzieli z siostrą w samochodzie marki najprawdopodobniej Żuk, który stał przed sklepem i czekali na rodziców. Słuchali radia zainstalowanego w samochodzie i mieli przy tym pewną zabawę, polegającą na tym, że radio grało tylko wtedy kiedy się połączyło dwa zwisające kabelki. W pewnym momencie zabawa została nagle przerwana, gdy od iskry elektrycznej zapaliła się szmata prawdopodobnie nasączona benzyną - i dzieci wyskoczyły z samochodu z okrzykiem "pali się":). Ludzie wybiegli ze sklepu i pożar został szybko ugaszony.

2011 kwiecień 17 - Miała miejsce msza w 3 rocznicę ślubu. Podczas wyczytywania intencji mszy ksiądz się pomylił i powiedział "w 3 rocznicę śmierci":).

***

2011 kwiecień 13 - Natknąłem się w sieci na wywiad ze znanym komentatorem sportowym Dariuszem Szpakowskim, poniżej fragmenty:
» Taką największą życiową radiową satysfakcję miałem, kiedy był czas kartek benzynowych i podjechałem na stację swoim pierwszym w życiu samochodem - "maluchem" i tankowałem benzynę. Podszedł do mnie pan ze stacji benzynowej i powiedział: "Wie Pan, co? Nie wyrwę Panu kartki to jest w prezencie od mnie". Ja mówię: "dlaczego"?, "bo mój ojciec, kiedy Pan relacjonuje mecze w radiu uzyskuje wzrok. Myślę, że to było największe wyróżnienie.
» Zostałem odsunięty od komentowania meczów w telewizji polskiej, kiedy byłem na pierwszym miejscu w badaniach OBOP-u, gdzie pytano: Kogo z komentatorów, prezenterów wszystkich stacji radiowych i telewizyjnych lubi, ceni Pan(i) najbardziej?
» Yebo, Yabo [o obrońcy reprezentacji Nigerii Josephie Yobo podczas meczu Argentyna - Nigeria]
» Kim Kum drugi [o zawodniku Korei Północnej Kimie Kum-Ilu]
» 18 razy strzelał 9 goli.
» A oto Marcelo, którego eksponuje realizator transmisji, aczkolwiek do tej pory jeszcze niczego wielkiego nie pokazał.
» Będzie rzut wolny dla reprezentacji słoni. [podczas meczy Polska - Wybrzeże Kości Słoniowej]
» Była to najsłabsza pierwsza połowa w tym meczu.
» Do końca meczu została godzina, czyli około 60 minut.
» Cały czas pada od 15 minut.
» Do końca pierwszej połowy pozostały sekundy... dokładnie cztery minuty... 360 sekund.
» Do tej fazy, w której przegrywający przegrywa, mamy jeszcze trochę czasu.
» Dostał żółtą kartkę, gdyż radości poza boiskiem - w myśl przepisów UEFA - okazywać nie wolno.
» Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz.

2011 kwiecień 10 - Rocznica katastrofy smoleńskiej, a w Rosji głównym wydarzeniem był Dzień Kosmonauty na 50-lecie pierwszego lotu człowieka w kosmos.
» Amerykanie długo się zastanawiali aby opracować długopis, którym można pisać w kosmosie, natomiast Rosjanie użyli do tego celu ołówek:)

2011 kwiecień 9 - Renowacja (malowanie tubusa i czyszczenie optyki) lunety 50x50 zakupionej w 1993 roku za pół miliona (500 000) starych złotych, czyli obecnie 50 zł. Rura została pomalowana na ciemnoszary kolor.

2011 kwiecień 5 - W ostatnich dniach nad Polskę napłynęło powietrze zawierające pewną ilość szkodliwych substancji po awarii w Japonii. Strasznie bulwersujące jest usunięcie ze stron internetowych odpowiednich służb (CLOR) oficjalnych wyników pomiarów skażenia powietrza, a podawanie jedynie ogólnych, mało znaczących informacji. Dane te w normalnym czasie są dostępne, a wtedy kiedy są naprawdę potrzebne nikt ich nie podaje do publicznej wiadomości.
Poniżej kilka informacji odnośnie promieniowania, których nie podają media, albo podają w taki sposób aby nikt się za dużo nie dowiedział.
» UWAGA. Z dniem 27 marca 2011 UE wprowadziła w życie rozporządzenie dot. dopuszczalnej ilości radioaktywności w pożywieniu Nr. 297/2011. Granicę zwiększono z 600 Bq/kg do 12000 Bq/kg (czyli podniesiono ją 20 razy).
» Poważne awarie elektrowni nie sa zadna anomalia. Sa one wbudowane w proces projektowy. Posluchajcie fachowcow to wam powiedza, ze elektrownie sa tak projektowane by powazna awaria w jednej elektrowni zdarzala sie srednio raz na 10 tysiecy lat. Czyli szansa powazniej awarii w ciagu jednego roku jest 1/10000. Elektrowni jest na swiecie okolo 500, wiec szansa awarii ktorejs z nich w ciagu jednego roku to okolo 1/10000*500 = 0.05, czyli az 5 procent. A to oznacza jedna duza awarie gdzies na swiecie z grubsza raz na 20 lat. I to mniej wiecej zgadza sie z tym, co obserwujemy. 100000 lat brzmi jak bardzo duzo, ale jak widac jest to za malo. Elektrownie powinny byc budowane tak aby jeden duzy wypadek mial szanse raz na milion lat, albo rzadziej.
» Profesor nuklearny Uniwersytetu Kyoto: Sytuacja jest o wiele poważniejsza niż to sobie wyobrażałem - Po raz pierwszy od czasu, kiedy człowiek zaczął wykorzystywać energię atomową jesteśmy na nieznanym terenie
» Na wiosnę pojawią się nowe warzywa: CEZbule i JODkiewki... i bURANki, bardzo zdrowe
» Teraz najpopularniejsze imiona dla chłopców: ATOMEK i RADEK :D
» jeżeli tam jest 20 mikrosiwertów/h to jest i tak dużo! - bardzo duzo! 20 mikrosiwertów / h x 150 godzin = 2500 mikrosiwertów = 2.5 milisiwert = roczna dawka w ciągu 6 dni!!!!! MEDIA MILCZĽ!
» Awarie mieli, mają i będą mieli. Tylko, że nikt o nich głośno nie mówi. W Niemczech o mało nie doszło do GAU-u, zatajnili. Jak doszło do wiadomości publicznej to parę lat po fakcie. Wielka Brytania-Seafield- prawie jak Czernobyl, ta sama zabawa, informacje po fakcie(ściśle tajne!!!). Ostatnie lato we Francji - susza, Loara prowadzi tak mało wody, że nie można było chłodzić reaktora, bo woda w rzece się gotowała. Lali wodę z zewnątrz na kopułę, i transportowali wodę w cysternach. Philipsburg (USA) - zabrakło ok. 3 min. i pół wschodniego wybrzeża byłoby pustynią. (Film z Fondą - prawdziwa historia). I tak można bez końca.
» A słyszeliście o tym, że awaria w Japonii to tylko 1% promieniowania jakie zostało wydzielone w czasie prób atomowych w dowolnym roku lat 60-tych :)
» Wg Richarda Fishera (NASA Heliophysics Division) w okolicach roku 2013 w naszą planetę uderzą gwałtowne burze słoneczne. "Wiemy, że nadchodzą. Nie wiemy jednak, jak bardzo źle będzie. Uszkodzeniu ulegną urządzenia komunikacyjne, takie jak satelity, nawigacje samochodowe, systemy w samolotach, komputery, systemy bankowe, wszystko, co jest elektroniczne. Wywoła to poważne problemy na świecie" - ostrzega Fisher. W przypadku załamania się systemu energetycznego dziesiątki a może setki elektrowni atomowych pozostanie bez zasilania a tym samym bez możliwości chłodzenia rdzeni paliwowych. Moim zdaniem jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz tzw. "końca świata" (chociaż w rzeczywistości będzie to tylko koniec ludzkości).
» Czarnobyl kontra Fukushima I: porównanie awaryjnych sytuacji obu elektrowni atomowych.
Czarnobyl: 2 tony jądrowych prętów paliwowych, w tym 2,4 % rozszczepialnego materiału.
Fukushima:
Reaktor 1: 50 t - 292 jądrowych prętów paliwowych
Reaktor 2: 81 t - 471 jądrowych prętów paliwowych
Reaktor 3: 88 t - 514 jądrowych prętów paliwowych
Reaktor 4: 135 t - 783 jądrowych prętów paliwowych
Reaktor 5: 142 t - 826 jądrowych prętów paliwowych
Reaktor 6: 151 t - 876 jądrowych prętów paliwowych
Ogólna ich liczba to 647 ton !!! jądrowych prętów paliwowych, w tym 4% rozszczepialnego materiału. Do zbudowania sarkofagu w Czernobylu zużyto 2400 t ołowiu, 1800 t piasku, 800 t dolomitu, 40 t karbidu i boru oraz wielu ton ciekłego azotu.
» Szacuje się że w oceanach jest około 4.6 mld ton uranu. W otaczającym nas świecie znajdują się izotopy promieniotwórcze niektórych pierwiastków np. uranu U, toru Th, rubidu Rb, potasu K, węgla C czy wodoru H - są to radionuklidy naturalne. W hipotetycznym ogródku o wymiarach 20 m x 20 m powierzchniowa warstwa gleby o grubości 1 m waży około 600 t, a w zależności rejonu Polski, zawiera (0,6-4,2) kg uranu (U), (0,2-6,2) kg toru (Th) i (600-16800) kg potasu (K). Na każdą tonę naturalnego potasu przypada więc 117 g promieniotwórczego izotopu 40K tj. (0,0117% masy). Oznacza to, że metrowa warstwa gleby zawiera od 0,07 kg do 1,96 kg 40K. Od tkz. Dawki Ogródkowej (DOG) - pochodzi więc od (1-12) kg naturalnych radionuklidów. W Polsce mieszka ok. 38 milionów ludzi. Jeżeli np. w Krajowym Składowisku Odpadów Promieniotwórczych działającym od 1961 r (KSOP) w gminie Różan (województwo mazowieckie) deponować rocznie 90000 kg odpadów nisko i średnioaktywnych to na 1 obywatela przypada 2,5 g (pamiętamy że w ogródku mamy nawet 12 kg naturalnych radionuklidów. (SIC). (Czy nie brzmi to zbyt propagandowo...?)
» Ja mimo wszystko, wbrew PO, PSL oraz PiS a zwłaszcza SLD zażyję preparat C2H3OH, który może nie zabezpiecza dokładnie przed promieniowaniem ale pozwala przeżyć takie informacje.
» Fukushima równa 168 bombom zrzuconym na Hiroshimę. Ilość radioaktywnego cezu uwolnionego jak do tej pory w wyniku katastrofy nuklearnej w Fukushimie jest porównywalna ze 168 bombami zrzuconymi na Hiroshimę. "Little Boy" - ładunek jądrowy zrzucony na Japonię w czasie drugiej wojny światowej uwolnił 89 terabekereli cezu - na ten moment z uszkodzonych reaktorów w Fukushimie ulotniło się już 15000 terabekereli.
» PYTANIE DO ZNAWCÓW! JAK MOZNA "WYPOMPOWAĆ WODĘ DO OCEANU"? Sądziłem,że jak się wypompowuję to raczej z czegoś a nie do czegoś?
» Japończycy w Fukuszimie do tamowania używają cementu, trocin, gazet i butaprenu. Do zbudowania sarkofagu w Czarnobylu zużyto 2400 ton ołowiu, 1800 ton piasku, 800 ton dolomitu, 40 ton karbidu i boru oraz wielu ton ciekłego azotu. Materiały do uszczelniania wycieków z reaktorów atomowych TERAZ POLSKA [propozycje]: słoma, pakuły lniane, wiklina, smalec babuni, galaretka z ratek wieprzowych, kit z propolisem, klajster z krochmalu, śmietana z gipsem, wosk pszczeli żółty, sadło bobrowe, przędza zgremplowana:)
» na szczęście Rosjanie zadeklarowali swą pomoc w wsadzaniu atomowego dżina do butelki, a mają w tym niejaką wprawę, co pozwala żywić nadzieję, że jednak sytuacja będzie opanowana.
» Radzieckie roboty zgarniały grafit o sile 6 tys rentgenów. Na bazie tych robotów powstał Marsochod który amerykanie skopiowali w robotach Spirit i Opporunity badających Marsa. W Czernobylu zepsute ciezarowki po prostu zakopywali. Mechanik co by je dotknal padlby martwy.
» Nie wiem czy zauważyliście, ale po awarii w Fukushimie zwiększyła się w TV ilość reklam japońskich samochodów
» Im więcej fizyków tym mniej wierzących w czary...
» Nie wynaleziono lepszego środka na nadmierną reprodukcje niż katastrofa nuklearna... W 1993 r w państwie Ukraina mieszkało 52 mln ludzi W 2011 r spadła liczba ludności do 45 mln.
» Czystą to wolimy schłodzoną i w dobrym towarzystwie;) A poważnie - to po lekturze powyższego - przypomina mi się jeden ze sposobów na uniknięcie promieniowania, którego nas uczono w szkole podstawowej, pod hasłem: nigdy więcej wojny! naturalnie. Otóż należało mieć w domu przygotowane białe prześcieradła i kłaść się na ulicy wzdłuż krawężników... Jak Boga kocham!
» Oj, kochana, nie byłaś na ostatniej lekcji. Zgadza się, białe prześcieradła, jak najbardziej, ale po okryciu się nimi należało czołgać się w strone najbliższego cmentarza ;)
» marynarze z radzieckich atomowych okrętów podwodnych piją szklankami - 90-procentowy spirytus w razie wycieku z reaktora
» jak świat pozamyka juz elektrownie atomowe to my zaczniemy je budować, a jak technika pójdzie tak do przodu, że samochody będą latały (jak w filmach s-f) to my skończymy budować autostrady...
~Przerażona żona» I co teraz będzie?
~Optymista» Będzie tylko gorzej
~Uspokojona żona» No, to już mi trochę lepiej
» ---- [Wspomnienia awarii w Czarnobylu]
» Czarnobyl 20 lat później (26.IV.2006) ...z miejsca gdzie stałem, widać było wielki strumień światła, wychodzący z reaktora. Przypominał laser. Pewnie powstał na skutek jonizacji powietrza. Światło miało kolor jasno niebieskawy i było bardzo piękne. Oglądałem to widowisko kilkanaście sekund. Gdybym tam został jeszcze kilka minut, prawdopodobnie zginąłbym na miejscu przez promienie gamma, neutrony i wszystko wydobywające się stamtąd.
» W województwie Opolskim, spadł tam deszcz (tylko tam w Polsce) jak szła chmura z Czarnobyla i w efektcie całe opolskie jest skażone radioaktywnym cezem, który jest kilka cm pod ziemią. Jeszcze przez kilkanaście lat.
» W pierwszych dniach po katastrofie władze radzieckie milczały na temat wypadku. ZSRR starał się nie przepuszczać żadnych informacji odnośnie katastrofy na zachód. Tymczasem w stacji pomiarowej w Mikołajkach polscy naukowcy odnotowali skażenie promieniotwórcze powietrza 550 tysięcy razy silniejsze niż zwykle. Pierwsze hipotezy odnośnie przyczyny takiego pomiaru były dosyć dramatyczne: wojna nuklearna, atak terrorystyczny, bądź katastrofa atomowa. Jedno było pewne - coś złego dzieje się za wschodnią granicą.
» Pamiętam Czarnobyl. Nawet pamiętam jak na lotnisku Muchowiec w Katowicach kilka dni po wybuchu w Czarnobylu rozbił się Zlin który latał nad Katowicami z licznikiem Geigera i mierzył napromieniowanie. Goście co latali z pilotem i mierzyli napromieniowanie, powiedzieli że jest o wiele, wiele wyższe niż podawano w TVP
» JA AKURAT BYŁEM WTEDY NA DZIAŁCE (na wsi) i RANO poszedłem podlać warzywa. Patrzę, a na ziemi jakiś brunatno-czerwony osad. Poleciałem po matkę i byliśmy tym widokiem zdziwieni, gdyż nie było żadnych opadów atmosferycznych. Dopiero tego wieczoru dowiedzieliśmy się z Głosu Ameryki (zawsze tego słuchaliśmy), że była jakaś awaria w Czarnobylu, a kilka dni później powiedzieli o tym w TV PRL ! Jakiejś wielkiej paniki nie przeżywałem, bo mówili, że pierwsze objawy (jeśli coś się załapie) będą widoczne po 20-25 latach, a dla młodzika taka perspektywa to jakieś zaświaty ! Lugola sobie łyknąłem - dziwny smak miał, ale jaki, już nie pamiętam i jak do tej pory jakoś się trzymam, tylko że teraz te cholerne papierosy mnie wykańczają ( nie mogę sobie z tym nałogiem poradzić) !!
»  nikt nic nie wiedzial, a jednak... mialem wtedy 8 lat, bylismy wlasnie na placu zabaw z klasa, pamietam jak wszyscy zaciekawieni byli wojskowymi helikopterami ktore przelecialy nad placem byly 2 lub 3 juz nie pamietam, nikt jeszcze nic nie wiedzial, w nocy po tym dniu rodzice powiadamiali sie nawzajem i szli do przychodni, po dzialke lugoli na osobe, nie pamietam jaki to byl dzien czy 30 czy juz pierwszy, a moze 20 nie wazne. ciekawe jest to ze znajomy nauczyciel PO ze szkoly sredniej mial lekcje z dozymetrami itp. kilka dni wczesniej i one juz wskazywaly anomalie -jednak nic oficjalnie nie bylo jeszcze wiadome, wiec myslal ze sa zepsute, dopiero kilka dni pozniej wyszlo na jaw co sie stalo, mieszkam bardzo blisko wschodniej granicy prawdopodobnie sporo doroslych i dzieci pochlonelo odpowiednie dawki przez te kilka dni, nic dziwnego ze na naszych terenach sporo ludzi mialo problemy z tarczyca, wielu zmarlo na raka
»  No cóż, popularnym wtedy był wierszyk wyliczanka - dylu, dylu na badylu, coś d..pneło w czarnobylu - raz, dwa, trzy - promieniujesz ty. Ówczesne władze z generałem Wojciechem J. na czele ukrywały fakt katastrofy, za co powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej już w latach 90. A co do płynu, to podano nam go kilka dni po 1 maja, a na pewno więcej niż tydzień po samej katastrofie.
» Czernobyl...byłam z dzieckiem w lesie / + młoda świnka morska /- świnka zdechła za dwa dni od jedzenia trawki w lesie, my - cała rodzina po kilkunastu latach - Hashimoto i zapalenia tarczycy
» Miałem fart. Akurat mieliśmy zajęcia z chemii na PW p. profesor wyszła w chwilę po ogłoszeniu komunikatu do magazynu. Przyniosła jakąś butlę. Zamieszała i nalała każdemu porcję specyfiku. Powiedziała, że kto nie wypije będzie odpytany z ćwiczenia. Każdy rzucił się do menzurki jak na chłodzony browar. Obrzydlistwo. Dziś dziękuję Bogu, że dowiedziałem się o wszystkim w takich okolicznościach.
» Płyn Lugola to radziecka Coca-cola. Wyjątkowo podły smak, pamiętam do dziś. Mam 36 lat.
» ---- [Kilka uwag odnośnie dziennikarzy informujących ludzi o rozwoju sytuacji]
» Widzę że dla niektórych "dziennikarzy" posługiwanie się ułamkami czy jednostkami fizycznymi to czarna magia
» Spalismy na lekcjach fizyki i matematyki?
» Dziękuję dociekliwym dziennikarzom że w porę nas ostrzegli, bo inaczej nie wiem co by z nami mogło się stać.
» [1000 milisiwertów] a nie wystarczy napisać 1 siwert? czy redaktorzy po prostu uważają nas za idiotów, którzy nie znają przedrostków?
» Myślę, że aż tak źle z nimi nie jest. Po prostu 1000 daje większą dramaturgię :) PZdr
» Źle interpretujesz, oni sami nie wiedzą czegoś tak oczywistego. Myślisz, że na dziennikarstwie siedzą ludzie po ścisłych? te nieuki miały problemy z matematyką w 3 kl podst. dlatego teraz pismakują w ITI
» A mi się wydaje że, w celu eksponacji dramaturgii tego wydarzenia powinniśmy podawać wszystko w piko. X:-(o)
» Hmmm. Taka precyzja dziennikarska i znajomość tematu. Trzeba brać zawsze poprawkę na wiatr czytając doniesienia wymagające znajomości tematu i niuansów językowych przy tłumaczeniu opisów technicznych.
» Tak, dokładnie. Jeśli inżynier źle obliczy np. halę, to go zamkną; jeśli np. historyk powypisuje, to go co najwyżej wyśmieją. Lepiej jest być po bezpiecznej stronie.
»  psiakrew> Cytuję: "co trzeci Japończyk (70 proc.)" Gratuluję, genialne!
» czytanie ze zrozumieniem? BLISKO co trzeci.. skoro co trzeci to 75% to 70% to blisko co trzeci? a teraz idz do szkoly wstretny trolu juz :
» co trzeci to jeden na trzech, czyli 1/3 japonczykow, czyli 33,3% nieuku, wiec slusznie sie pyta skad 70%?? następny młody wykształcony...

2011 marzec 11 - Opowieści z pracy
» Gdyby pani była facetem to bym zaklął... ale nie wypada...
» Rozmawiałem z klientem przez telefon, gość miał bardzo miły głos, a na koniec kichnął mi do słuchawki
» No wytłumacz dziecku, że głowa odpadła rybie... po upieczeniu...

2011 luty 7 - Zdjęcie samochodu wykonane na parkingu, specjalna wersja:).


2010 grudzień 19 - Ala spała w śpiworku, aby się nie odkrywała w nocy, o 7 nad ranem było słychać dźwięki że wychodzi (2 szczebelki od łóżeczka były wyjęte), szybko poszedłem do jej pokoju, a Ala czołgała się już prawie przy progu:).

2010 październik 27 - Scena jak z filmu rysunkowego Sąsiedzi w trakcie wieszania obrazka na ścianie - wywiercona dziura w ścianie okazała się być za nisko, wobec czego wywierciłem drugą - nieco wyżej. Wszystko dokładnie sobie odmierzyłem, jednakże ze względu na specyficzny sposób zawieszania obrazka (przeciągnięty drucik przez środek) - gdy już wisiał na ścianie - odsłonił dolny z wywierconych otworów:)


Archiwalne plotki»




Plotki

Teksty

Polecam

Obrazki

Przepisy

Zdjęcia

O stronie

Linki

Strona czytana po raz

Ostatnie zmiany 2010.05.08 |

Realizacja: Andree [andre.b@poczta.fm]

a8design

andre.iq.pl